REKLAMA

Samotna matka spała na miejscu 8A — aż do momentu, gdy kapitan zapytał przez interkom: „Czy na pokładzie jest pilot myśliwca?”

REKLAMA
Samotna matka spała na miejscu 8A — aż do momentu, gdy kapitan zapytał przez interkom: „Czy na pokładzie jest pilot myśliwca?”
REKLAMA

Samolot nagle skręcił w prawo.

Andrew pociągnął za stery.

„Nie walcz z tym” – ostrzegła Laura.

„Muszę zamknąć bank.”

„Nie. Walczysz z błędami wprowadzanymi przez komputer. System koryguje twoje zachowanie.”

Andrzej spojrzał na nią.

Laura wskazała na system sterowania.

„Odizoluj jeden z drugorzędnych kanałów lotu.”

Przez pół sekundy Andrew zawahał się.

Wtedy jej zaufał.

Rozłączył kanał.

Samolot doznał jednego gwałtownego wstrząsu.

Potem wibracje zanikły.

Andrew wpatrywał się w nią.

„Miałeś rację.”

Laura nie odpowiedziała.

Mieli jednak jeszcze większe problemy.

Potężna burza przesłoniła radar przed nami.

Rezerwy paliwa kurczyły się.

Ich pierwszy oficer pozostał nieprzytomny.

Następnie przy wejściu do kokpitu pojawił się lekarz, który zgłosił się na ochotnika z kabiny pasażerskiej.

„Kapitanie, zbadałem pańskiego pierwszego oficera. Nie sądzę, żeby to było normalne załamanie medyczne”.

Andrzej się odwrócił.

“Co masz na myśli?”

„Jego objawy wskazują na zatrucie chemiczne”.

W kokpicie zapadła cisza.

Laura natychmiast spojrzała w stronę konsoli środkowej.

Czegoś brakowało.

„Gdzie jest jego termos z kawą?”

Stewardesa rozejrzała się.

„To było tutaj.”

Laurze ścisnęło się gardło.

Zepsuty system sterowania lotem.

Niezdolny do pełnienia obowiązków pierwszy oficer.

A teraz dowody znikają z kokpitu.

To już nie były przypadkowe zbiegi okoliczności.

„Zamknij drzwi kokpitu” – powiedziała Laura.

Andrzej spojrzał na nią.

„Myślisz, że ktoś zrobił to celowo?”

„Myślę, że ktoś chciał, żeby twój pierwszy oficer nie mógł latać”.

Samolot rozpoczął zniżanie lotu w kierunku lotniska awaryjnego w północnej Hiszpanii.

Następnie pojawiło się kolejne ostrzeżenie.

Ciśnienie hydrauliczne sterujące prawym podwoziem zaczęło spadać.

Prawie natychmiast potem rozległ się dźwięk klawiatury kokpitu.

Ktoś na zewnątrz próbował uzyskać dostęp.

Andrew sprawdził kamerę.

„To Richard Sterling.”

“Kto?”

„Dyrektor ds. operacji lotniczych linii lotniczych. Podróżuje pierwszą klasą”.

Główna stewardesa zadzwoniła przez interkom.

„Kapitanie, proszę nie otwierać drzwi. Pan Sterling domaga się wejścia i twierdzi, że jego stanowisko kierownicze daje mu władzę”.

Wyraz twarzy Laury stwardniał.

Nic w tej sytuacji nie wydawało się już przypadkowe.

Chwilę później stewardesa zadzwoniła ponownie.

„Lekarz znalazł małą plastikową nakrętkę pod siedzeniem pierwszego oficera. Wygląda, jakby pochodziła z fiolki”.

Andrew odwrócił się w stronę przedniej szyby.

Po ulewnym deszczu w oddali wreszcie pojawiły się światła pasa startowego.

„My lądujemy pierwsi” – powiedział.

Laura wsunęła się na fotel nieprzytomnego drugiego pilota i zapięła pasy.

„Zgadzam się. Cokolwiek się dzieje, może poczekać, aż będziemy na miejscu.”

Samolot schodził w ulewnym deszczu i przy silnym wietrze bocznym.

Andrew wypuścił podwozie.

Pojawiły się dwa zielone wskaźniki.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA