Wierzymy, że Wiley zmarł z powodu zjawiska zwanego SUDEP (Nagłą Niewyjaśnioną Śmiercią Padaczki). Jeśli mózgi postrzegać jako komputery ciała, Wiley po prostu się wyłączył. Nie było żadnego znanego bodźca, żadnego ostrzeżenia. Po prostu się wyłączył i bez mózgu nie ma nic. Oficjalne ustalenie przyczyny śmierci Wileya zajmie około 4 miesięcy. Nie ma dowodów na SUDEP, więc wszystko inne, nawet w najmniejszym stopniu możliwe, musi zostać wykluczone. Pocieszam się faktem, że było spokojnie. Wiley był ciepły, szczęśliwy i spał w swoim ulubionym miejscu obok kogoś, kto go kochał. Gdybym miał zaprojektować własną śmierć, właśnie tak bym zrobił.
Następne tygodnie były i nadal są zawrotną mgłą ludzi, przeprosin, jedzenia i kwiatów. Nasza czteroosobowa rodzina musi teraz nauczyć się być rodziną trzyosobową. Straciliśmy naszego syna, a Oliver stracił swojego brata bliźniaka i swojego najlepszego przyjaciela, którego kochał jeszcze przed narodzinami. Będziemy pracować nad tym nowym życiem – nad tym, jak przeżyć je najlepiej, jak potrafimy. Płyniemy po nieznanych wodach i tak będzie w dającej się przewidzieć przyszłości. Kiedy nas spotkacie, nie bójcie się wspomnieć o Wileyu. Kochamy go i zawsze będziemy kochać, i robimy, co w naszej mocy, aby zachować niesamowitą i rozległą przestrzeń, którą zajmował tu, na tej Ziemi.
Jeśli czegokolwiek się nauczyliśmy, to tego, że życie jest kruche, a czas naprawdę potrafi być okrutnie krótki. Wiele rzeczy chcielibyśmy zmienić, ale przede wszystkim chcielibyśmy mieć więcej czasu. Jeśli jesteś rodzicem i masz możliwość spędzenia z dziećmi więcej czasu, zrób to. Kiedy się skończy, zostaną tylko zdjęcia i resztki, a czas nie będzie już dostępny. Jest bezcenny i nie należy go marnować. Wykorzystaj swoje dni urlopowe i urlopy i bądź z nimi. Nie pożałujesz maili, o których zapomniałeś wysłać. Od teraz, jeśli napiszesz do mnie maila lub SMS-a, a moja odpowiedź zajmie więcej czasu niż się spodziewałeś, wiedz, że jestem z ludźmi, których kocham, dzieląc się swoim czasem, budując swoją nową tożsamość, i zachęcam Cię do zrobienia tego samego.

Tę historię napisała dr Jessica Brandes z Oregonu. Pierwotnie ukazała się na jej profilu na LinkedIn i została przedrukowana za jej zgodą. Masz podobne doświadczenia? Chcielibyśmy usłyszeć o Twojej ważnej podróży. Podziel się swoją historią tutaj i koniecznie zapisz się na nasz bezpłatny newsletter, aby otrzymywać najlepsze artykuły.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






