– Nie oszukujesz. Odzyskujesz to, co twoje.
– Ale mieszkanie nie jest moje.
– Jesteście mężem i żoną. To znaczy, że dzielicie się wszystkim.
— Prawnik powiedział, że nie.
„Prawnicy są po to, żeby znęcać się nad słabszymi. Jesteś mężczyzną, czy kim?”
Nagranie zostało przerwane.
Elżbieta posłuchała jej dwa razy.
Następnie przekazałem akta prawnikowi.
Odpowiedź nadeszła w ciągu kilku minut:
Zachowaj oryginał. Niczego nie edytuj. To może wiele zmienić.
Etap piąty: „Wyjrzyj uważnie przez okno. Wygląda na to, że twój mąż znalazł bardzo nieoczekiwane towarzystwo” – powiedziała przyjaciółka.
Oleg wrócił około dziesiątej.
Elżbieta siedziała w salonie. Na stole leżała teczka.
— Musimy porozmawiać.
Zatrzymał się przy drzwiach.
– Ponownie?
– Tym razem to już ostatni raz.
– Już wszystko postanowiłeś.
– Tak.
Oleg spojrzał na teczkę.
– Co tam jest?
— Nagranie twojej rozmowy z matką.
Jego twarz zmieniła się dramatycznie.
— Śledziłeś mnie?
— Nie. Poprosiłem znajomego, żeby usiadł w restauracji. Rozmowę można było łatwo usłyszeć.
– To jest nielegalne!
— Porozmawiaj o tym z prawnikiem.
– Wszystko celowo organizujesz!
– Nie. To ty i moja matka wpadliście na pomysł, żeby sprzedać moje mieszkanie.
Oleg usiadł.
— Nie miałem zamiaru niczego sprzedawać.
„Na nagraniu mówisz, że mieszkanie nie jest twoje. To znaczy, że wiedziałeś, co robisz”.
— Chciałem tylko poznać opcje.
— Możliwości oszustwa?
Pozostał milczący.
Elżbieta wyjęła wniosek z teczki.
— Złożyłam pozew o rozwód.
Oleg ścisnął papier.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






