Po chwili Jamie przemówił.
„Praca w areszcie dla nieletnich nie była łatwa”.
Spuściłem wzrok.
“Mogę sobie tylko wyobrazić.”
„Ale to nie trwało wiecznie”.
“Ja wiem.”
„Kiedy wyszedłem, uświadomiłem sobie coś”.
“Co?”
„Całe życie wierzyłem, że wszyscy już zdecydowali, kim jestem”.
Spojrzał na drugą stronę ulicy.
„Dzieciak z biednej dzielnicy”.
“Ten, kto sprawia kłopoty.”
„Ten, po którym nie spodziewano się wiele osiągnąć”.
Słuchałem w ciszy.
„Kiedy już wszystko się wydarzyło, pomyślałem, że nie mam już nic do stracenia”.
„Więc co zrobiłeś?”
“Zacząłem pracować.”
“Ja wiem.”
Uśmiechnął się.
„Pracowałem wszędzie”.
“Budowa.”
“Projektowanie krajobrazu.”
„Sprzątanie budynków”.
„Ekipy naprawcze”.
„Gdziekolwiek, gdzie ktoś dałby mi szansę”.
Wyobraziłem sobie myjkę okien, którą widziałem kilka minut wcześniej.
“Więc naprawdę…”
„Umyłem wiele okien” – powiedział.
“Więcej niż potrafię zliczyć.”
„Ale każda praca mnie czegoś nauczyła”.
Oparł się o ławkę.
„Zacząłem zauważać, ile energii marnują budynki komercyjne”.
Zmarszczyłem brwi.
“Co masz na myśli?”
“Oświetlenie.”
“Ogrzewanie.”
„Systemy wodne”.
„Wprowadzono proste usprawnienia, dzięki którym firmy zaoszczędziły ogromne sumy pieniędzy”.
Uśmiechnąłem się lekko.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






