Porządek obrad obejmował sfinalizowanie nowego kierunku działania firmy, powołanie nowego zespołu kierowniczego i powołanie Fundacji Alexandra Shawa na rzecz Etyki Biznesu.
Nazwali mnie głupim, niezdolnym, zbyt słabym, żeby radzić sobie z pieniędzmi.
Teraz nazywają mnie CEO.
Ale co ważniejsze, w końcu mogłam nazywać siebie córką mojego ojca.
Dumnie.
Otwarcie.
Bez wstydu i wątpliwości.
A to było warte więcej niż wszystkie miliony rodziny Shaw razem wzięte.
Jeśli trafiłeś tu z Facebooka z powodu historii Olivii, wróć do posta na Facebooku, kliknij „Lubię to” i skomentuj „Szacunek”, aby wesprzeć autorkę. Ten drobny gest znaczy więcej, niż mogłoby się wydawać, i daje autorce prawdziwą motywację do dalszego dzielenia się z czytelnikami kolejnymi tego typu historiami.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






