Głos wujka Roberta stracił już swój protekcjonalny ton.
„Moje portfolio” – powiedziałem spokojnie. „To, które najwyraźniej przegapiłeś, będąc tak zajętym monitorowaniem moich widocznych kont”.
James pochylił się do przodu, a jego twarz zbladła, gdy rozpoznał niektóre z wymienionych firm.
„To są nasi główni dostawcy.”
„Niektórzy” – potwierdziłem. „I twoi partnerzy technologiczni. I twoje największe kanały dystrybucji”.
Kliknąłem, żeby przejść na następną stronę.
„Och, i to może cię zainteresować, wujku Robercie. Pamiętasz tego tajemniczego inwestora, który skupował akcje Shaw Industries za pośrednictwem Goldman Sachs?”
Cała twarz mu odpłynęła.
„To niemożliwe. Kazaliśmy naszym ludziom sprawdzić każdego kupującego.”
„Twoi ludzie sprawdzili to, co chciałem im pokazać.”
Delikatnie zamknąłem laptopa.
„Mój ojciec nauczył mnie czegoś więcej niż tylko szalonych planów, zanim umarł. Nauczył mnie, jak grać na dłuższą metę”.
„Kłamiesz” – oskarżyła Catherine.
Ale jej głos lekko się załamał.
„Nie było możliwości zgromadzenia aż tak dużego kapitału”.
Uśmiechnęłam się i sięgnęłam do torby po przygotowany przeze mnie folder.
„Pamiętasz ten upadający startup, w który zainwestowałem trzy lata temu? Ten, za którego wspieranie wszyscy się ze mnie naśmiewaliście”.
Przesunąłem teczkę po stole.
„Zostali właśnie przejęci przez Microsoft za osiem miliardów dolarów”.
Nastąpiła ogłuszająca cisza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






