Gdy oficer Lee poprowadził go korytarzem, którym nigdy wcześniej nie szedł, Gavin zwolnił.
„Dokąd idziemy?”
„Nowa jednostka.”
“Dlaczego?”
„Rozkazy strażnika”.
Gavin spojrzał na niego. „To ma mi poprawić humor?”
Twarz Lee pozostała neutralna, ale jego głos lekko zniżył się. „Dzisiaj, tak”.
Nowa cela miała małe okienko pod sufitem. Gavin mógł przez nie zobaczyć cienki skrawek nieba.
Stał pod nim przez długi czas.
Pięć lat w celi śmierci nauczyło go, by nie ufać zbyt pochopnym poprawom. Lepsza cela mogła być tylko chwilowa. Dobre słowo mogło zniknąć. Nadzieja mogła być dana w filiżance tak małej, że człowiek opróżnił ją jednym haustem i poczuł się jeszcze bardziej spragniony niż wcześniej.
Ale niebo nadal było.
A niebo nie było niczym.
Tego samego dnia Chloe przyszła nas odwiedzić.
Tym razem miała na sobie niebieską sukienkę i trzymała notes mocno przyciśnięty do piersi. Denise szła obok niej, ale Chloe weszła do pokoju widzeń pierwsza, stawiając pewniejsze kroki niż poprzednio.
Gavin wstał, gdy ją zobaczył.
„Hej, orzeszku.”
Cześć, tato.
Pozwolono im usiąść blisko siebie, choć funkcjonariusz pozostał przy drzwiach. Gavin zauważył, że nie był to funkcjonariusz, którego znał z celi śmierci. Zauważył również, że kamera w rogu została wyregulowana.
Amelia powiedziała mu wystarczająco dużo, by zrozumiał, że pojawiło się coś nowego, ale nie na tyle, by obciążyć go szczegółami. To była jej metoda: chronić klienta, dążyć do prawdy, nie pozwolić, by strach przejął kontrolę nad faktami.
Chloe usiadła na krześle obok niego.
„Zrobiłam coś” – powiedziała.
Otworzyła notatnik.
W środku były strony pełne rysunków. Dom. Drzewo. Dziewczynka trzymająca latawiec. Mężczyzna łowiący ryby. Kobieta z kręconymi włosami, z podpisem „Mama”, z żółtą gwiazdą nad głową.
Gavin dotknął krawędzi strony.
„Pamiętam ten latawiec” – powiedział cicho.
„Naprawiłeś to taśmą.”
„Wtedy wszystko naprawiałem taśmą.”
Chloe się uśmiechnęła. „Mama mówiła, że za dużo go użyłaś”.
„Twoja mama zazwyczaj miała rację.”
Na wzmiankę o matce w pokoju zrobiło się ciszej.
Matka Chloe, Rachel, zmarła dwa lata po skazaniu Gavina. Choroba serca, o której nikt nie wiedział, że jest poważna, dopóki nie okazała się śmiertelna. Gavinowi nie pozwolono uczestniczyć w pogrzebie. Otrzymał tę wiadomość w pokoju o beżowych ścianach, siedząc naprzeciwko kapelana, którego łagodny głos tylko pogarszał sytuację.
Przez lata Gavin zmagał się z dwoma rodzajami bólu.
Rachel zniknęła.
A Chloe straciła oboje rodziców na różne sposoby.
Chloe przewróciła kolejną stronę.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






