REKLAMA

Teściowa przebrała moją córkę w sukienkę druhny, bo jej skóra „zniszczyła zdjęcia”. Tego wieczoru naprawiłam to zraszaczem ogrodowym

REKLAMA
Teściowa przebrała moją córkę w sukienkę druhny, bo jej skóra „zniszczyła zdjęcia”. Tego wieczoru naprawiłam to zraszaczem ogrodowym
REKLAMA

Patricia wpadła z powrotem przez drzwi przemoczona do suchej nitki, jej starannie ułożone srebrzystoblond włosy oblepiały jeden policzek, a drugi sterczał prosto pod kątem, jakiego nie przewidziałaby żadna ilość lakieru do włosów. Jasnoniebieska sukienka oblepiała jej ramiona. Woda kapała jej z kolczyków. A każdy krok wywoływał oburzony pisk z prawego buta.

Pisk. Pisk. Pisk.

„Ani. Ani. Słowa” – ostrzegła całą salę.

W pokoju zapadła grobowa cisza na dokładnie sekundę. Potem zrobiła kolejny gwałtowny krok naprzód.

Pisk.

To całkowicie wykończyło Dereka. Odwrócił się, trzęsąc się z ledwo powstrzymywanego śmiechu. Nawet najstarsza przyjaciółka Patricii przegrała walkę z tym. „Przykro mi, ale but to uniemożliwia”.

Patricia spojrzała na swoją stopę, jakby ją osobiście zdradziła.

„CLAIRE!”

Wszystkie głowy w pokoju zwróciły się ku mnie naraz. Zacisnęłam usta i starałam się wyglądać na odpowiednio zaniepokojoną. „Och, Patricio. Co się stało?”

Wycelowała we mnie ociekający palcem. „Wiedziałeś o zraszaczach!”

Pisk.

„Och. Te.” Spojrzałam niewinnie w stronę ogrodu.

Patricia zamknęła oczy na jedną długą, pełną furii sekundę. „Przysięgam, jeśli jeszcze jedna osoba będzie się śmiała z tego buta…”

Derek zasłonił usta dłonią, ale i tak wyrwał mu się stłumiony, bezradny śmiech.

„Pozwól mi tam wyjść!”

„Prosiłeś o portrety ogrodowe.”

Zanim zdążyła odpowiedzieć, fotograf pospiesznie wszedł do środka, zerkając na zegarek. „Portrety rodzinne za pięć minut. Wszyscy muszą wyjść na zewnątrz, zanim zgaśnie światło”.

Patricia patrzyła na niego z przerażeniem. „Nie mogę robić takich zdjęć”. Dotknęła zniszczonych włosów. „Muszę się przebrać”.

„Nie będziemy czekać” – powiedziałem.

Odwróciła głowę w moją stronę. „Spójrz na mnie, Claire! Mam zniszczone włosy. Moja sukienka jest przemoczona”.

Spojrzałam na Lily stojącą po drugiej stronie pokoju obok Dereka w różowej sukience, z odsłoniętymi ramionami. Każda blada plama, którą Patricia wcześniej tak usilnie próbowała ukryć, była teraz całkowicie i bez cienia skruchy widoczna.

„Nadal wyglądasz jak ty” – powiedziałem po prostu.

Patricia zrozumiała od razu, porównanie padło dokładnie tam, gdzie chciałem. „Nie rób z tego afery o Lily”.

„Już to zrobiłeś.”

„Chciałem, żeby zdjęcia wyglądały ładnie!”

„A teraz myślisz, że nie będą wyglądać ładnie, bo ty nie jesteś idealny?”

„To co innego.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA