REKLAMA

Teściowa weszła do sklepu i oznajmiła: „Teraz ja tu prowadzę. Jesteś zwolniony”. Nie sprzeciwiłem się. Po prostu się uśmiechnąłem, zadzwoniłem do prezesa i powiedziałem: „Ma dla ciebie małą niespodziankę…”.

REKLAMA
Teściowa weszła do sklepu i oznajmiła: „Teraz ja tu prowadzę. Jesteś zwolniony”. Nie sprzeciwiłem się. Po prostu się uśmiechnąłem, zadzwoniłem do prezesa i powiedziałem: „Ma dla ciebie małą niespodziankę…”.
REKLAMA