Mówiła szybko, w połowie zmieniała kilka instrukcji, myliła które stoliki gdzie stały.
„Czy stolik numer osiem znajduje się przy parkiecie czy przy barze?” zapytała Sophie.
„Przy barze.”
„Myślałem, że wcześniej mówiłeś o parkiecie.”
Olivia wyglądała na zirytowaną.
„Po prostu zrób to, co ci teraz mówię.”
Kilka godzin później, gdy Michael wrócił do domu, Olivia czekała na niego z pogniecionym planem rozmieszczenia miejsc w rękach.
„Nie mogę już sobie z tym poradzić”.
Robert też tam był.
„Co się stało?” zapytał.
„Trzy razy tłumaczyłam Sophie układ stołu, a ona i tak się myliła”.
Sophie weszła dokładnie w tym momencie.
„Zapytałem o stolik numer osiem, bo instrukcje się zmieniły.”
Olivia odwróciła się do niej.
„To kłamstwo.”
„Najpierw powiedziałeś, że powinno stać obok parkietu.”
„Nigdy tego nie powiedziałem.”
Michael spojrzał to na nich, to na siebie.
Nie słyszał oryginalnej rozmowy.
Olivia wyglądała na wściekłą.
Jego ojciec obserwował go, czekając na decyzję.
A Michael popełnił błąd, którego później najtrudniej było mu sobie wybaczyć.
„Sophie, może byłoby lepiej, gdybyś wzięła kilka dni wolnego, aż do ślubu.”
W pokoju zapadła całkowita cisza.
Sophie odłożyła pościel, którą ze sobą niosła.
“Rozumiem.”
„Nie zwalniam cię” – dodał Michael. „Chcę po prostu uniknąć dodatkowych napięć w tej chwili”.
Sophie spojrzała mu prosto w oczy.
„Mieszkałem w tym domu praktycznie od ośmiu miesięcy. Opiekowałem się twoją babcią, pracowałem dla twojej rodziny, robiłem wszystko, o co mnie proszono”.
Michael zniżył głos.
“Ja wiem.”
„Jeśli więc po ośmiu miesiącach nadal będziesz się zastanawiać, które z nas mówi prawdę, to myślę, że już mam odpowiedź”.
Sophie zebrała swoje rzeczy i wyszła.
Tej nocy Michael nie mógł spać.
Następnego ranka poszedł do pokoju Margaret.
„Babciu, musisz mi powiedzieć, co się naprawdę dzieje”.
Margaret przyglądała mu się przez kilka sekund.
„Teraz jesteś gotowy, żeby to usłyszeć.”
A to, co mu powiedziała, uświadomiło Michaelowi, że rozlane wino nie było najgorszym incydentem.
Część 3
„Olivia miesiącami zadawała ludziom pytanie o siebie” – powiedziała Margaret. „Wydaje polecenia, a potem upiera się, że powiedziała coś zupełnie innego”.
Żołądek Michaela się ścisnął.
„Ona też ci to zrobiła?”
„Nie naciska na mnie za bardzo. Ale widziałem, jak robiła to Sophie, kiedy byłem w pobliżu”.
Margaret odłożyła robótkę.
„Kiedyś kazała Sophie kupić białe kwiaty do jadalni. Kiedy Sophie przyniosła je do domu, Olivia powiedziała znajomym, że prosiła o róże. Sophie przeprosiła, chociaż sama słyszałam tę prośbę”.
Michał nic nie powiedział.
„Innym razem poprosiła Sophie o zmianę zasłon w jednym pokoju. Kiedy wróciłaś do domu, Olivia narzekała, że Sophie przestawiła rzeczy bez pozwolenia. A kiedy przychodzą goście, przytula ją, nazywa „kochanie”, mówi o niej jak o rodzinie. Gdy tylko wszyscy wychodzą, zmienia się.”
„Dlaczego mi nie powiedziałeś?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






