Lily siedziała obok Eleny za kuloodporną szybą, która przypominała stanowisko informacyjne.
Matteo obserwował z górnego balkonu.
Vincent kontrolował kamery.
Isabella czekała przy wschodnich drzwiach.
Stałem sam pod gigantycznym zegarem.
O północy przybył Salvatore.
Miał na sobie szary garnitur i nie miał przy sobie żadnej widocznej broni.
Setki uzbrojonych mężczyzn obserwowało wszystko z cienia.
„Mój synu” – powiedział.
„Mój ojciec.”
„W końcu dowiedziałeś się, że krew jest cenniejsza niż miłość.”
„Nie. Dowiedziałem się, że ty też nigdy nie rozumiałeś.”
Podszedł do terminala.
„Autoryzuj przelew.”
„Najpierw powiedz mi dlaczego.”
„Dlaczego co?”
„Po co budować imperium dla dziecka?”
Jego uśmiech zniknął.
„Bo dorośli są skażeni pożądaniem. Dziecko jest czyste. Rachunki miały pozostać nietknięte, dopóki dziedzic nie osiągnie wieku pozwalającego na rządzenie”.
„Zapolowałeś na Lily zanim zdążyła przemówić.”
„Chroniłem przyszłość”.
„Uwięziłeś moją matkę.”
„Zdradziła rodzinę”.
„Zniszczyłeś życie Matteo.”
„Był słaby”.
„Wykorzystałeś ciało Eleny.”
„Była niezbędna”.
Każde słowo wzmacniało pułapkę.
Vincent transmitował rozmowę każdej osobie, której nazwisko pojawiło się w relacjach Salvatora.
Politycy.
Sędziowie.
Liderzy biznesu.
Sojusznicy przestępców.
Wszyscy słyszeli jego spowiedzi.
Salvatore ruszył w stronę terminalu.
„Połóż tam swoją rękę.”
Tak, zrobiłem.
Skaner zmienił kolor na niebieski.
„Teraz Lily.”
Elena wyprowadziła ją zza szkła.
Serce mi stanęło, gdy zobaczyłem ją wchodzącą do otwartego holu.
Wyglądała bardzo mała pod ogromnym sufitem.
Salvatore uklęknął.
„Więc ty jesteś tą słynną Lily.”
Przyglądała mu się.
„Jesteś tatą Adriana.”
“Ja jestem.”
„Nie jesteś miły.”
Przez stację przeszedł szmer.
Salvatore uśmiechnął się szeroko.
„Dzieci powinny uważać na to, co mówią.”
Lily mocniej przytuliła Buttonsa.
„Odważni ludzie potrafią mówić prawdę”.
Prawie się uśmiechnąłem.
Salvatore sięgnął do jej nadgarstka.
Złapałem go za rękę.
„Nie dotykaj jej.”
Jego wyraz twarzy stwardniał.
„Autoryzuj przelew.”
Lily położyła dłoń na skanerze.
Terminal błysnął.
**WYMAGANE JEST DODATKOWE AUTORYZACJA.**
Salvatore spojrzał na mnie.
Przycisnąłem swoją dłoń do jej dłoni.
Rozpoczęło się odliczanie.
Dziesięć sekund.
Oczy Salvatora zabłysły.
Przy zerze ekran się zmienił.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






