W pomieszczeniu rozległy się westchnienia.
Serafina otworzyła oczy.
Darian płakał.
Dotknęła jego policzka.
„Nie mów nikomu.”
„Zabiję świadków”.
Najwyższa Kapłanka się uśmiechnęła.
“Wasza Królewska Mość.”
„Żart.”
Callan odchrząknął.
„Źle wymierzony czas.”
Serafina się roześmiała.
Bolało.
Ale ona żyła.
Następne godziny zmieniły dwa królestwa.
Elara zaprezentowała księgę genealogiczną.
Ormond publicznie przyznał, że pozwolił, aby strach i fałszywe dowody podzieliły Vossa od Królestwa Wilka.
Listy króla Aldrica ujawniają jego udział w spisku mającym na celu zamordowanie Evandera.
Jednak późniejsze listy dowodzą również, że Aldric odkrył manipulacje Torrena i przez lata potajemnie pomagał Elarze.
Nie zmazało to jego zbrodni.
Darian nie zamierzał udawać, że tak jest.
„Mój ojciec robił straszne rzeczy”.
Stawał przed obiema radami królewskimi.
„Kochanie Go nie wymaga kłamania na jego temat”.
Torren został aresztowany.
Jego generałowie poddali się w ciągu następnych kilku dni.
Kale został uwięziony za zdradę i usiłowanie morderstwa.
Serafina nigdy go nie odwiedziła.
Zrozumiała, że nie ma już nic do powiedzenia.
Pozostała kwestia korony Vossa.
Zgodnie z prawem krwi Darian posiadał jedno roszczenie.
Serafina posiadała inną.
Raen posiadał trzeci.
Rada spodziewała się wojny sukcesyjnej.
Zamiast tego Darian odmówił.
„Jestem Królem Wilczej Przystani.”
Spojrzał w stronę Serafiny.
„Jedna korona jest już bardziej irytująca, niż na to zasługuje jakikolwiek mężczyzna”.
Śmiech rozległ się w komnacie.
Serafina również odmówiła.
„Przez całe życie pozwalałem, by potężni ludzie decydowali, gdzie jest moje miejsce”.
Spojrzała w stronę rady Voss.
„Nie rozpocznę mojej wolności od pozwolenia, aby po raz kolejny o niej zadecydowała krew”.
Raen wpatrywał się w nią.
„Co mówisz?”
Serafina się uśmiechnęła.
„Zostałeś do tego wychowany.”
Raen powoli zrozumiał.
„Chcesz, żebym rządził.”
„Chcę, żeby Voss dokonał wyboru.”
I tak zrobili.
Po raz pierwszy od pokoleń rada i klany prowincjonalne wspólnie zatwierdziły swego władcę.
Królowa Raen Voss została koronowana pod trzema srebrnymi gwiazdami.
Ormond abdykował dobrowolnie.
Następne lata spędził na naprawianiu tego, co zniszczył strach.
Elara nie została już księżniczką.
Wybrała coś spokojniejszego.
Zamieszkała w małym domu obok ogrodów królewskich.
Serafina na początku przychodziła powoli.
Wybaczenie nie nastąpiło natychmiast.
Zaufanie również nie było takie samo.
Ale obydwa się rozwinęły.
Kilka miesięcy później w Wolfhaven odbyła się kolejna ceremonia.
Serafina stała przed tą samą Wielką Salą, w której dwanaście szlachcianek czekało niegdyś, by zostać Luną Dariana.
Nie miała na sobie ogromnej korony.
Żadna z klejnotów nie była na tyle ciężka, żeby sprawić jej ból szyi.
Jej sukienka była srebrna.
Prosty.
Diamentowy Wilk usiadł obok niej.
Darian podszedł.
„Wyglądasz na zdenerwowanego.”
“Ja jestem.”
„Stawiłeś czoła zabójcy”.
„Mniej przerażające.”
„Wkroczyłaś do pałacu wroga przebrana za pokojówkę”.
„Dużo łatwiej.”
„Spierałeś się z dziesięcioma tysiącami żołnierzy”.
„Nie zamierzałem ich poślubić”.
Darian się uśmiechnął.
Najwyższa Kapłanka podniosła ręce.
Ale zanim mogła zacząć, Serafina złapała Dariana za nadgarstek.
„Jeden warunek.”
Każdy szlachcic pochylił się do przodu.
Darian uniósł brwi.
„Tylko jeden?”
„Kuchnie.”
„A co z nimi?”
„Słudzy jedzą, zanim resztki zostaną wyrzucone”.
“Zrobione.”
„Otrzymują wynagrodzenie bezpośrednio.”
“Zrobione.”
„Omegas może pracować w dowolnym miejscu w pałacu, jeśli ma kwalifikacje.”
„Już podpisano wczoraj.”
Serafina mrugnęła.
„Wiedziałeś.”
„Znam cię.”
Więź między partnerami zacieśniła się.
Najwyższa Kapłanka westchnęła dramatycznie.
„Czy mogę kontynuować?”
Serafina się uśmiechnęła.
“Tak.”
Darian wziął ją za ręce.
Dwa lata wcześniej inny mężczyzna zatrzymał ich w kaplicy i oświadczył, że ona nie jest godna jego krwi.
Teraz król trzymał ich przed dwoma królestwami.
Ale nie to było najważniejsze.
Darian pochylił się bliżej.
„Nie ma między nami żadnych tytułów.”
Serafina się uśmiechnęła.
„To przestań nazywać mnie Luną, kiedy jesteś zła.”
Nigdy tego nie zrobiłem.
„Wczoraj to zrobiłeś.”
„Wpuściłeś sześć rannych lisów do mojej sali obrad.”
„Potrzebowali ciepła”.
„Zniszczyli dokumenty handlowe”.
„Oni nie potrafią czytać”.
„To nie jest obrona”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






