„Dokument identyfikuje cię jako córkę księżniczki Elary z Voss Ridge.”
„To jest niemożliwe.”
Callan mówił cicho.
„To nie wszystko.”
Serafina spojrzała na niego.
Zawahał się.
To przerażało ją bardziej niż cokolwiek innego.
“Co?”
Spojrzenie Callana powędrowało w stronę księżniczki Raen.
„Prawo sukcesji Vossów stawia dziecko najstarszej córki królewskiej przed dzieckiem młodszej linii krwi”.
Na korytarzu zapadła cisza.
Serafina powoli zrozumiała.
Jej matka była najstarszą córką.
Raen była córką młodszej gałęzi.
Co oznaczało—
„Nie” – szepnął Raen.
Darian dokończył myśl.
„Jeśli ten dokument jest autentyczny, Serafina ma większe prawo do tronu Voss Ridge”.
Wszyscy szlachcice zaczęli mówić jednocześnie.
Serafina cofnęła się.
Diamentowy Wilk ruszył wraz z nią.
„To jest śmieszne.”
Jej głos drżał.
„Czyszczę piekarniki.”
Nikt się nie śmiał.
„Śpię obok pralni.”
Nadal nikt się nie śmiał.
„Nie wiem nic o rządzeniu królestwem”.
Wyraz twarzy Raena uległ zmianie.
Szok zniknął.
Zastąpiło go coś zimniejszego.
Obliczenie.
Serafina to widziała.
Darian również.
Podszedł do niej bliżej.
„Sprawdzimy, czy dokument jest autentyczny”.
„Nie chcę, żeby tak było”.
Spojrzenie Dariana złagodniało niemal niezauważalnie.
“Rozumiem.”
„Nie, nie zrobisz tego.”
W końcu spojrzała mu prosto w oczy.
„Jesteś królem.”
Nie miał na to odpowiedzi.
Powstała między nimi więź partnerska.
Cichy wątek.
Żadne z nich nie chciało się do tego przyznać.
Wtedy Diamentowy Wilk nagle się odwrócił.
Jego uszy były poskładane ze sobą.
Z jego piersi wydobył się niski pomruk.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






