REKLAMA

UKRYTA LUNA DIAMENTOWEGO WILKA

REKLAMA
UKRYTA LUNA DIAMENTOWEGO WILKA
REKLAMA

Wszyscy w pokoju zwrócili się w stronę Raena.

Księżniczka zesztywniała.

„Nie możesz myśleć, że to ja to zamówiłem”.

Callan podniósł tkaninę.

„To pochodzi od zabójcy.”

„Każdy może ukraść tkaninę.”

„To prawda.”

Spojrzenie Raena powędrowało w stronę Serafiny.

„Atak rozpoczął się chwilę po ujawnieniu jej tożsamości”.

Serafina nagle zrozumiała.

„Myślisz, że ktoś z Voss chce mojej śmierci.”

Raen zaśmiał się gorzko.

„Jeśli naprawdę jesteś córką Elary, połowa rady mojego ojca uznałaby cię za zagrożenie”.

„A druga połowa?”

„Użyłbym cię jako broni.”

Darian poruszył się.

Otworzył oczy.

„Cudowne królestwo”.

Raen zignorował zniewagę.

„Mój ojciec musi zostać poinformowany.”

“NIE.”

Głos Dariana był słaby, ale stanowczy.

Raen spojrzał na niego.

„Nie da się ukryć pretendenta do tronu Voss.”

„Mogę, dopóki nie dowiem się, kto próbował ją zabić”.

„Byłeś tym jedynym strzałem.”

„Strzała była wymierzona w Serafinę.”

Zapadła cisza.

Darian spojrzał na Callana.

„Żadna wiadomość nie opuści tego pałacu bez twojej pieczęci.”

Callan skłonił się.

„Tak, Wasza Wysokość.”

Twarz Raena stwardniała.

„W rzeczywistości mnie więzisz”.

„Na dzisiejszy wieczór.”

„Mój ojciec uzna to za zniewagę”.

„Może ustawić się w kolejce”.

Serafina prawie się uśmiechnęła.

Prawie.

Wtedy oddech Dariana się zmienił.

Lekarz rzucił się naprzód.

“Majestat?”

Jego ciało nagle zaczęło drgać.

Serafina zamarła.

Z jego rany zaczęły wychodzić czarne żyły.

„Trucizna” – wyszeptał lekarz.

„Myślałem, że to ty to leczyłeś!”

„Przyspiesza.”

Najwyższa Kapłanka zwróciła się ku Serafinowi.

„Wcześniej spowolniłeś krwawienie.”

„Nie wiem jak.”

„Spróbuj ponownie.”

Serafina spojrzała na nią.

„A co jeśli zrobię mu krzywdę?”

„Jeśli nic nie zrobisz, on umrze.”

Te słowa zniszczyły wszelkie wahanie.

Serafina usiadła obok Dariana.

Jego skóra płonęła.

Przycisnęła dłonie do jego piersi.

Nic się nie stało.

“Proszę.”

Nie wiedziała, czy zwraca się do bogini, wilka czy samego Dariana.

“Proszę.”

Poczuła w sobie ciepło.

Dziwna więź między nią a Darianem uległa zacieśnieniu.

Poczuła jego ból.

Jego wyczerpanie.

Lata żalu, o których nigdy nie mówił głośno.

Wtedy pod jej dłońmi eksplodowało srebrne światło.

Darian sapnął.

Serafina krzyknęła.

Trucizna się poruszyła.

Czuła, jak go opuszcza.

Wchodząc do niej.

Najwyższa Kapłanka coś krzyknęła.

Serafina nie mogła zrozumieć.

Pokój zniknął.

Nagle znalazła się gdzie indziej.

Zamarznięta góra.

Kobieta stała na śniegu.

Ciemne włosy.

Srebrne oczy.

Serafina rozpoznała ją od razu, mimo że nie miała prawie żadnych wspomnień dotyczących jej twarzy.

“Matka?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA