REKLAMA

Uprzejmy chłopak w naszym ośrodku poprosił o zabranie mojej córki na przejażdżkę bananowcem – czterdzieści pięć minut później dyrektor generalny szedł w naszym kierunku z całkowicie bladą twarzą

REKLAMA
Uprzejmy chłopak w naszym ośrodku poprosił o zabranie mojej córki na przejażdżkę bananowcem – czterdzieści pięć minut później dyrektor generalny szedł w naszym kierunku z całkowicie bladą twarzą
REKLAMA

W ciągu pół godziny siedzieliśmy już przy basenie i rozmawialiśmy, jakbyśmy znali się o wiele dłużej niż jedno popołudnie.

Zabierali Liama ​​każdego lata do tego samego ośrodka odkąd skończył osiem lat.

„On zna to miejsce lepiej niż personel” – zażartował Chris.

Liam przewrócił oczami.

“Tata przesadza.”

“Ledwie.”

Trzeciego dnia widywanie Mai i Liama ​​razem stało się dla nas czymś normalnym.

Prawie każde popołudnie spędzali razem.

Daniel odchylił się na leżaku.

„Od miesięcy nie widziałem jej tak uśmiechniętej”.

Ja też nie.

Tego wieczoru, tuż przed zachodem słońca, w ośrodku odbyły się gry plażowe.

Muzyka niosła się po piasku, podczas gdy rodziny zbierały się nad wodą.

Jedną z najpopularniejszych atrakcji była przejażdżka łodzią na bananie.

Co 15 minut motorówka ciągnęła przez zatokę nadmuchiwanego żółtego banana, a pasażerowie skakali na falach, śmiejąc się i krzycząc.

Pracownik ośrodka ubrany w niebieską koszulkę polo zwołał wszystkich na obowiązkowe szkolenie z zakresu zasad bezpieczeństwa.

„Jeśli ktoś poczuje się źle w trakcie jazdy”, powiedział, „nie należy próbować tego przetrwać”.

Wskazał na skalistą zatoczkę znajdującą się dalej wzdłuż brzegu.

„Widzisz ten biały budynek?”

Większość ludzi ledwo spojrzała w tamtą stronę.

„To jest klinika Blue Cove”.

Kontynuował.

„Jeśli na wodzie pojawi się jakiś nagły przypadek medyczny, natychmiast się tam udaj. To o wiele bliżej niż powrót tutaj”.

Odprawa dobiegła końca.

Nikt nie wydawał się tym szczególnie zainteresowany.

Wszyscy nie mogli się doczekać, aby wejść do wody.

Chwilę później podeszli Maya i Liam.

Oboje się uśmiechali.

„Liam ma pytanie” – powiedziała Maya.

Liam spojrzał na nas.

„Czy byłoby w porządku, gdybyśmy z Mayą wybrali się na ostatnią przejażdżkę bananowcem przed zachodem słońca?”

Spojrzałem na Daniela.

Wzruszył ramionami.

„Oboje będą mieli na sobie kamizelki ratunkowe”.

Odwróciłem się do Liama.

“Ile czasu to zajmie?”

„Około 20 minut.”

Rebecca się uśmiechnęła.

„Puściliśmy go dziesiątki razy”.

„Obiecuję, że przyprowadzę ją przed kolacją” – dodał Liam.

Daniel spojrzał na mnie.

“Co o tym myślisz?”

Każdy instynkt ochronny we mnie chciał powiedzieć nie.

Nie z powodu Liama.

Ponieważ powiedzenie „tak” oznaczało akceptację faktu, że Maya nie jest już małą dziewczynką.

Zauważyła moje wahanie.

“Mama.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA