Nostalgia zbyt szybko potrafi burzyć granice.
Nathan przez chwilę siedział cicho, po prostu obserwując bliźniaki.
A potem na koniec:
„Nazywają się E i Eli.”
Emily mrugnęła.
„Skąd o tym wiedziałeś?”
„Elliot nazywał go w hotelu E.”
Oczywiście, że zauważył.
Nathan zawsze zwracał uwagę na szczegóły.
Tylko nie emocjonalne.
Albo przynajmniej nie wcześniej.
W końcu chłopcy ruszyli w stronę brzegu, goniąc kraby między skałami.
Nathan i Emily pozostali sami na ganku.
Napięcie od razu wzrosło.
Pierwszy odezwał się Nathan.
„Wiem, że nie zasługuję na wybaczenie”.
Emily nic nie powiedziała.
„Wiem, że zniknięcie było twoim sposobem na przetrwanie ze mną.”
To bolało, bo było prawdą.
Nathan powoli odetchnął.
„Ale chcę je poznać.”
Emily spojrzała w stronę chłopców.
„To dobre dzieciaki.”
„Widzę to.”
„Nigdy nie kładli się spać zastanawiając się, czy są ważni”.
Nathan widocznie drgnął.
Emily kontynuowała cicho.
„Bardzo ciężko pracowałem, żeby to osiągnąć”.
Na jego twarzy malowało się poczucie winy.
„Nigdy bym im nie zrobił krzywdy.”
“Ja wiem.”
Nathan wyglądał na zaskoczonego.
Emily spojrzała mu prosto w oczy.
„Zraniłeś mnie, bo przestałeś nas cenić. Nie dlatego, że jesteś okrutny”.
Wydawało się, że to rozróżnienie jeszcze bardziej go zniszczyło.
Ponieważ okrucieństwo sugerowało zamiar.
To, co zrobił Nathan, było jakoś gorsze.
Nieostrożność.
Zaniedbanie.
Powolne emocjonalne porzucenie.
„Byłem samolubny” – przyznał.
“Tak.”
„I arogancki.”
“Tak.”
„A ja myślałem, że sukces wszystko usprawiedliwia”.
Emily w końcu spojrzała na niego uważnie.
„A teraz?”
Głos Nathana stał się cichszy.
„Teraz zamieniłbym każdy hotel, który posiadam, na dodatkowy rok spędzony z rodziną”.
Zapadła między nimi cisza.
W pobliżu łagodnie rozbijały się fale oceanu.
Wtedy nagle Ethan krzyknął:
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






