Ponieważ pamiętała, co powiedziałem jej rano: jeszcze jedno kłamstwo i raport policyjny zostanie upubliczniony.
Derek wpatrywał się w Lenę. „Czyje one są?”
Usta Leny rozchyliły się, ale nic nie wydobyło się z ich ust.
Odpowiedziałem za nią. „Dawca wybrany przez twoją matkę”.
Wszystkie twarze zwróciły się w stronę Evelyn.
Evelyn zamknęła oczy. „Wybrałam dawcę, bo Derek jest bezpłodny. Wiedział”.
Derek wzdrygnął się, jakby ktoś go uderzył.
„Ale Lena mi powiedziała” – powiedziała Evelyn, drżąc – „że Maya się zgodziła. Że dzieci są dla małżeństwa. Dla rodziny”.
Zanim zdążyłam się powstrzymać, wyrwał mi się okrutny śmiech. „Za moje małżeństwo?”
Lena szepnęła: „Miałam cię zastąpić”.
I tak to się stało.
Nie miłość. Nie namiętność.
Transakcja z gondolą.
Derek wyglądał teraz na chorego. „Mówiłeś, że są moje”.
Lena warknęła: „Mówiłeś, że Maya podpisze wszystko, gdy tylko zostanie wystarczająco upokorzona!”
Sala balowa eksplodowała.
Część 3
Dzieci zaczęły płakać.
Ten dźwięk uchronił mnie przed wściekłością.
Odwróciłam się od Dereka i Leny i skinęłam głową w stronę pielęgniarki czekającej przy bocznym wejściu. Podeszła z dwiema ciepłymi butelkami i delikatnie wyjęła bliźniaki z ich zmarzniętych ramion.
Lena rzuciła się. „Nie dotykaj moich dzieci!”
Pan Sato przemówił bez podnoszenia głosu. „Złożono już wniosek o tymczasowy nadzór ochronny. Agencja potwierdziła oszustwo tożsamościowe w dokumentach dotyczących macierzyństwa zastępczego”.
Twarz Leny opustoszała.
Derek odwrócił się do mnie. „Zaplanowałeś to”.
„Nie” – powiedziałem. „Zrobiłeś to. Ja tylko zachowywałem paragony”.
Złapał mnie za nadgarstek.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






