REKLAMA

W pokoju zapadła cisza, gdy położyłam zdjęcie USG na stoliku kawowym. Mój mąż, Aleric, spojrzał na nie, a potem na mnie, podczas gdy jego mama stała przy łóżeczku, trzymając w ramionach trzymiesięczne dziecko, które przyniósł do naszego domu w Greenwich zaledwie kilka dni wcześniej.

REKLAMA
W pokoju zapadła cisza, gdy położyłam zdjęcie USG na stoliku kawowym. Mój mąż, Aleric, spojrzał na nie, a potem na mnie, podczas gdy jego mama stała przy łóżeczku, trzymając w ramionach trzymiesięczne dziecko, które przyniósł do naszego domu w Greenwich zaledwie kilka dni wcześniej.
REKLAMA

Moja dolna część ciała uderzyła o twardą krawędź biurka.

Ból eksplodował w moim brzuchu.

Upadłem na podłogę.

Przez chwilę nie mogłem oddychać.

Potem poczułem ciepło.

Spojrzałem w dół.

Krew.

„Moje dziecko.”

Estelle krzyknęła.

“O mój Boże.”

Odwróciła się w stronę Alerica.

„Zadzwoń po karetkę!”

Eleanor zamarła.

Cała wściekłość zniknęła z jej twarzy.

Aleric patrzył na mnie, jakby nie mógł pojąć, co się dzieje.

W końcu się ruszył.

„Saraphina?”

„Zadzwoń po karetkę.”

Mój głos ledwo wydobył się z gardła.

“Proszę.”

Wyciągnął telefon.

Jego ręce trzęsły się tak mocno, że prawie upuścił broń.

Estelle wzięła od niego telefon.

Zadzwoniła pod numer alarmowy.

Skuliłem się, skuliłem się w brzuchu.

Żyrandol nade mną stał się niewyraźny.

Jedna z kamer Gideona była ukryta wśród osprzętu.

Nadal nagrywam.

Argument.

Konfrontacja.

Mój upadek.

Wszystko później.

Dźwięki wokół mnie stały się odległe.

Estelle płacze.

Eleanor mówi za szybko.

Aleric woła moje imię.

Potem syreny.

I ciemność.

Kiedy otworzyłem oczy, moim oczom ukazał się biały sufit szpitala.

Do mojego ramienia została podłączona wenflon.

Obok mnie zaczął piszczeć monitor pracy serca.

Przez kilka sekund nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie jestem.

Potem przypomniałem sobie o krwi.

Moja ręka instynktownie powędrowała w stronę brzucha.

Ta delikatna krzywizna nadal tam była.

„Jesteś obudzony.”

Weszła dr Evelyn Mercer.

Spojrzałem na nią.

„Moje dziecko?”

Jej wyraz twarzy złagodniał.

“Bezpieczna.”

Całe moje ciało się rozluźniło.

Łzy natychmiast napłynęły mi do oczu.

“Co się stało?”

„Po uderzeniu doszło u Pani do częściowego odklejenia łożyska.”

Sprawdziła monitor.

„Straciłeś znaczną ilość krwi.”

„Czy z dzieckiem wszystko w porządku?”

„Serce bije mocno.”

Zamknąłem oczy.

Evelyn kontynuowała.

„Miałeś szczęście. Karetka szybko cię tu przewiozła i ustabilizowaliśmy krwawienie.”

„Czy to będzie miało wpływ na ciążę?”

„Będziesz potrzebował ścisłego odpoczynku.”

„Jak surowo?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA