„Czy możesz potwierdzić, że pieniądze dotarły do Desmonda?”
„Wyobrażam sobie, że może.”
Podniosłem słuchawkę telefonu.
Siedemnaście nieodebranych połączeń.
Wszystko od Desmonda.
Zadzwoniłem do niego.
Odebrał po pierwszym dzwonku.
„Saraphina?”
„Nie śpię.”
Jego ulga była oczywista.
„Dziecko?”
“Bezpieczna.”
Ciężko wydychał.
“Dzięki Bogu.”
Zamknąłem oczy.
„Przejrzałem nagrania z ukrytej kamery”.
Moje ciało się napięło.
„Nagrało wszystko?”
“Tak.”
„Konfrontacja?”
“Tak.”
„Upadek?”
“Wszystko.”
Zatrzymał się.
„Jeśli chcesz podjąć kroki prawne w związku z tym, co się stało, mamy niezwykle mocne dowody”.
Nic nie powiedziałem.
„Saraphina?”
“NIE.”
Cisza.
“Co?”
„Nie zrobię tego.”
„Prawie straciłeś swoje dziecko”.
“Ja wiem.”
„To nie jest drobnostka.”
“Ja wiem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






