„A zanim się zbytnio rozemocjonujesz, pamiętaj, że moja firma pobiera bardzo hojną opłatę z tytułu twojej ugody.”
Zaśmiałem się.
Naprawdę dużo śmiechu.
Pierwszy od miesięcy, który nie zawierał goryczy.
Po wyjściu Desmonda usiadłem przy biurku.
Przez kilka minut wpatrywałem się w pusty ekran komputera.
Następnie założyłem nowy, profesjonalny adres e-mail.
Następnie nadeszła pora na CV.
**Saraphina Thorne**
**Szkoła Prawa Columbia**
**Doktor prawa**
**Asystent ds. prawa federalnego — Południowy Okręg Nowego Jorku**
A potem przerwa.
Pięć lat.
Wyglądał olbrzymio.
Rana na całej stronie.
Na początku nie wiedziałam, jak to wytłumaczyć.
Wtedy zdałem sobie sprawę, że przez te lata nauczyłem się więcej, niż chciałem przyznać.
Dowiedziałem się, jak potężni ludzie manipulują wyglądem.
Jak można stworzyć zależność.
Jak pieniądze stały się kontrolą.
Jak rozpoznać kłamstwa ukryte w grzecznych rozmowach.
Jak słuchać.
Jak czekać.
Jak powstrzymać się od reakcji na tyle długo, aby móc myśleć strategicznie.
Żadna uczelnia Ivy League nie mogłaby mnie nauczyć tego wszystkiego.
Zaktualizowałem CV.
Następnie wysłałem podania do kilku wyspecjalizowanych kancelarii prawnych na Manhattanie.
Kiedy skończyłem, wyszedłem na balkon.
Jesienne powietrze było chłodne.
W sąsiednich kamienicach kolejno pojawiały się światła.
Po raz pierwszy nie zastanawiałem się, gdzie jest Aleric.
Nie zastanawiałem się, czy Rowan jest z nim.
Nie wyobrażałem sobie, że Eleanor mnie krytykuje.
Ich życie nie było już moją odpowiedzialnością.
Mój telefon zawibrował.
Nieznany numer.
Otworzyłem wiadomość.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






