Jakby zapomniał, kim kiedyś byłem.
„Skup się po prostu na swoim zdrowiu” – kontynuował.
Eleanor machnęła lekceważąco ręką, nie siadając na krześle.
„Julian jest już tutaj. Będzie twoim synem. Traktuj go dobrze. To wszystko, czego wszyscy od ciebie oczekują.”
Aleric skinął głową.
„Mama ma rację.”
Uśmiechnąłem się lekko.
“W porządku.”
Tej nocy Aleric nie przyszedł do naszej sypialni.
Powiedział, że Julian może płakać przez całą noc i że nie można oczekiwać, że Estelle poradzi sobie sama z każdym karmieniem.
Leżałem i nie mogłem zasnąć, nasłuchując przez sąsiednią ścianę.
Julian płacze.
Aleric go uspokaja.
Słychać kroki Eleanor poruszającej się po pokoju dziecięcym długo po północy.
Około drugiej w nocy wstałem, żeby skorzystać z łazienki.
Drzwi do pokoju dziecięcego były częściowo otwarte.
Przez wąską szczelinę zobaczyłem Alerica trzymającego Juliana, podczas gdy Eleanor siedziała na fotelu do karmienia.
Potem jej głos stał się cichszy.
„Czy już wszystko ustaliłeś z Rowanem?”
“Tak.”
„Musisz mieć absolutną pewność, że nikt się o tym nie dowie.”
„Zrelaksuj się, mamo.”
Aleric delikatnie kołysał Juliana.
„Rowan jest już na Bermudach. Julian ma trzy miesiące. Kiedy tylko wyzdrowieje, zorganizuję jej tam stałe miejsce zamieszkania i założę fundusz powierniczy”.
Eleanor skinęła głową.
„A Saraphina?”
Aleric cicho się zaśmiał.
„Ona niczego nie będzie podejrzewać”.
„Jesteś pewien?”
„Mieszka pod moim dachem od pięciu lat.”
Jego głos był obojętny.
„Ona jest całkowicie ode mnie zależna.”
Moje palce zacisnęły się na dłoni.
„Nie pracuje od lat” – kontynuował. „Nie ma już samodzielnego życia. Jest bezradna”.
Odsunęłam się od drzwi zanim którykolwiek z nich zdążył mnie zobaczyć.
Wróciłem do sypialni i zamknąłem się w środku.
Następnie zacząłem szukać Rowana Carmichaela.
W końcu, za pośrednictwem wspólnego kontaktu, odnalazłem jej prywatne konto na Instagramie.
Jej ostatni wpis został zamieszczony trzy miesiące wcześniej w Hamilton na Bermudach.
Na zdjęciu widać maleńkie stópki noworodka.
Podpis brzmiał:
*Witaj na świecie, mój mały książę.*
Przewinąłem do tyłu.
Pięć lat.
Nasz dzień ślubu.
Rowan w sukni w kolorze szampana stała przed moim apartamentem dla nowożeńców.
Przyjaciel skomentował:
*Mężczyzna, którego kochasz, właśnie ożenił się z kimś innym. Nie jesteś załamana?*
Rowan odpowiedział pojedynczym mrugnięciem.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






