„To nie jest śmieszne.”
„To nie żart.”
Grant się roześmiał, ale nagle zaczął brzmieć nerwowo.
„Jasne. I kupiłem Wieżę Eiffla.”
Sięgnąłem do kieszeni marynarki, wyjąłem złożoną kopię dokumentów końcowych i przesunąłem ją po stole.
Grant złapał ją.
Jego wzrok szybko przesunął się po stronie.
Potem jego twarz się zmieniła.
„Mówisz poważnie.”
Mama pochyliła się nad jego ramieniem.
“Jak?”
„Widziałem ofertę.”
„Obserwowałeś nas?”
„Nie. Otrzymuję powiadomienia o nieruchomościach w pobliżu jeziora.”
„Mógłeś nam powiedzieć, że tego chciałeś.”
To mnie prawie rozśmieszyło.
„Mógłeś mi powiedzieć, że to sprzedajesz.”
Mama nie miała odpowiedzi.
Grant rzucił mi dokumenty.
„To nie jest żadne zwycięstwo, Owen. To miejsce się rozpada. Problemy z dachem. Zamarznięte rury. Spróchniałe deski. Wydasz fortunę na naprawę.”
“Ja wiem.”
Spojrzał na mnie.
„Przez lata płaciłem za naprawy.”
Z kuchni dobiegł ostry głos mamy.
„Nie miałeś prawa.”
Spojrzałem na nią.
„Nie masz prawa naprawiać chaty taty?”
„To nie było twoje.”
„Może nie legalnie. Ale tata powiedział mi, że tak będzie”.
Wróciła do jadalni.
„Jeśli twój ojciec chciał, żebyś był jego właścicielem, powinien to wyrazić na piśmie”.
„Myślę, że oczekiwał, że uszanujesz to, czego chciał.”
Oczy mamy się zwęziły.
„W takim razie twój ojciec nie znał mnie zbyt dobrze.”
Wszystko się zatrzymało.
Nawet Grant wyglądał na zaskoczonego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





