Czekało już na nas tajne spotkanie administracyjne.
Informacja dotarła już do osób, do których musiała dotrzeć, zanim dotarła do prasy.
Nikt nie oskarżył mnie o nic złego.
Obawy miały charakter instytucjonalny.
Urzędujący sędzia Sądu Najwyższego stanu Waszyngton publicznie został powiązany ze śledztwem w sprawie śmiertelnego wypadku w Karolinie Północnej.
Dopóki moja lokalizacja nie zostanie niezależnie zweryfikowana, strony występujące przede mną w sporach nie powinny zastanawiać się, czy moje zachowanie jest przedmiotem śledztwa.
Prezes Sądu Najwyższego zapytał:
„Co uważasz za stosowne?”
Nikt mnie nie kazał odsunąć na bok.
Decyzja pozostała moja.
„Moje sprawy nie powinny tego obejmować” – powiedziałem.
Kontynuowałem:
„Dopóki podstawowe fakty dotyczące mojego miejsca pobytu nie zostaną niezależnie zweryfikowane i administracyjny przegląd moich ujawnień nie zostanie zakończony, uważam, że nie powinienem brać udziału w rozprawach ustnych ani w publicznych obowiązkach sądowych”.
Te słowa ranią.
Minęło prawie trzydzieści lat, zanim doszedłem do tego momentu.
Studia prawnicze.
Stanowiska urzędnicze.
Praktyka apelacyjna.
Lata pracy, których moja rodzina ledwo rozumiała.
Zawsze wierzyłem, że kompetencje zawodowe to jedyna rzecz, której nikt nie może nikomu odebrać.
Teraz wycofuję się dobrowolnie, ponieważ tata umieścił moje nazwisko w cudzym przestępstwie.
Prezes Sądu Najwyższego powiedział:
„To byłoby rozwiązanie tymczasowe”.
“Rozumiem.”
„Status niebędący w trakcie sesji. Tylko praca administracyjna, w stosownych przypadkach.”
“Rozumiem.”
„Brak sugestii popełnienia przestępstwa”.
“Rozumiem.”
„Będziemy ograniczać nasze publiczne oświadczenie do minimum”.
„Proszę, zrób to.”
Dwadzieścia minut później wróciłem do swojego pokoju.
Następnie rozpoczęły się dochodzenia medialne.
Lokalny.
Seattle.
Krajowe publikacje prawne.
Prośba o komentarz: Rodzina wskazała sędziego Sądu Najwyższego w stanie Waszyngton w sprawie śmiertelnego wypadku w Karolinie Północnej.
Sędzia Mara Ellison powiązana ze śledztwem w sprawie wypadku drogowego w Raleigh.
A potem:
Źródło rodzinne twierdzi, że sędzia wywierał presję na krewnego po śmiertelnym zderzeniu.
Moje nazwisko zniknęło z czatu rodzinnego.
Sędzia Sądu Najwyższego.
Martwy doradca.
Siostra lekarka.
Ojciec twierdził, że to ja prowadziłem.
Lena pojawiła się w moich drzwiach.
„Jesteś zajęty?”
„Wygląda na to, że teraz jestem gwiazdą ogólnopolską”.
“Widziałem.”
„Co byś zrobił?”
Odpowiedziała innym pytaniem.
„Co masz zrobić?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






