Oliver był bezpieczny.
Mężczyzna spojrzał na nią i poczuł gniew.
„Nie. Nadal ją mam.”
Pauza.
„Nie obchodzi mnie, co powiedział Vale.”
Kolejna pauza.
Potem zniżył głos.
„David nie może teraz zmienić umowy”.
Emily spojrzała w górę.
Umowa.
Słowo to zastygło w jej umyśle niczym lód.
Mężczyzna zakończył rozmowę.
„David się boi” – powiedziała.
Wsadził telefon do kieszeni. „David to tchórz”.
„Pracujesz dla niego?”
„Pracuję dla pieniędzy.”
„On ci nie zapłaci.”
„Jego dziewczyna już to zrobiła.”
Emily zamarła.
Klara.
Kobieta mieszkająca w domu w Lake Forest.
Przez chwilę czuła się tak zagubiona, że niemal straciła równowagę.
Wtedy otworzyły się drzwi kliniki.
Do środka weszła kobieta w kremowym płaszczu, który zupełnie nie pasował do takiego budynku. Jej ciemne włosy były starannie upięte. Oczy były zaczerwienione, ale nie od płaczu.
Ze złości.
Claire Whitmore.
Emily rozpoznała ją z przyjęcia świątecznego w domu w Lake Forest. Kiedyś, przez okno, widziała Claire śmiejącą się obok Davida pod żyrandolem.
Kobieta, którą wybrał Dawid.
Kobieta mieszkająca w domu, który Emily podziwiała z zewnątrz jak idiotka.
Claire spojrzała na mężczyznę.
„Zostawcie nas.”
Zmarszczył brwi. „Nie taki był plan”.
Claire sięgnęła do torebki i wyjęła pistolet.
Jej ręka drżała.
Beczka nie.
„Powiedziałem, zostaw nas.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






