„Temat jest dowolny” – powiedziała. „Najważniejsze, żebyś pisał szczerze”.
Weroczka początkowo nie planowała udziału. Ale tego wieczoru Galina znalazła ją przy stole.
— Co piszesz?
– Nic.
— Dlaczego kartka papieru jest pokryta pismem?
Wieroczka zakryła kartkę dłonią.
– To bzdura.
Galina przeczytała kilka linijek.
— „Mama odeszła, bo byłam złą córką…”
— Nie czytaj!
Wieroczka wyrwała kartkę papieru i podarła ją.
– Dlaczego zawsze się wtrącasz?
Galina się nie zdenerwowała.
– Ponieważ żyjesz z poczuciem winy kogoś innego.
– Ona nie jest obca!
Miałeś dwanaście lat. Nie mogłeś zrujnować swojego dorosłego życia. Twoja matka sama je zrujnowała.
– Ale gdyby mnie tu nie było…
– Wtedy znalazłaby inny powód.
Wieroczka zakryła twarz dłońmi.
— Chcę być piękna. Wtedy mama wróci.
Galina usiadła naprzeciwko.
– NIE.
– Dlaczego?
„Bo mama nie musi wracać do ładnej buzi. Musi wrócić do własnego sumienia”.
Następnego dnia Weroszka napisała wypracowanie jeszcze raz.
Pisała o dziewczynie, która postrzegała siebie jako karę, bo dorośli nie potrafili wziąć odpowiedzialności za swoje decyzje. Pisała o ojcu, który milczał, bo się bał. O babci, która próbowała organizować komuś życie, przestawiając meble. I o kobiecie o imieniu Galina, która była oschła i niezdarna, ale pewnego dnia powiedziała prawdę.
Weroszka nie podała prawdziwych nazwisk.
Dwa tygodnie później nauczycielka ogłosiła, że jej wypracowanie zdobyło pierwsze miejsce w okręgu.
„Musisz iść dalej” – powiedziała. „Masz głos”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






