„To nadal nie wyjaśnia związku ze ślubem”.
Edward lekko odchylił się do tyłu.
„Czego chcesz?”
Pytanie było tak proste, że go nie zrozumiała.
“Co?”
„Na weselu. Co chcesz, żeby się wydarzyło?”
Grace spojrzała w stronę chłopców.
„Chcę, żeby im się nic nie stało”.
„To jest najważniejsze.”
„Chcę, żeby Ryan nie wygrał”.
Edward skinął głową.
„To jest uczciwe.”
„Chcę, żeby jego rodzina przestała patrzeć na mnie jak na powód, dla którego wszystko się rozpadło”.
„Również uczciwy.”
“Chcę-“
Jej głos ucichł.
Niedostatek, który krył się pod wszystkimi innymi, wydawał się zbyt delikatny, by go ujawniać przed tą obcą osobą, panią Alvarez, a nawet jej synami.
Edward czekał.
Grace spojrzała w dół.
„Chcę wejść i nie czuć wstydu”.
Noe, który udawał, że nie słucha, podniósł wzrok znad dywanu.
„Mamo, dlaczego miałabyś się wstydzić?”
Na chwilę zamknęła oczy.
„Nie powinnam.”
„To nie rób tego.”
Owen skinął głową z głęboką powagą.
„Po prostu tego nie rób.”
Pani Alvarez prychnęła.
„Dzieci sprawiają, że wszystko jest proste.”
Edward uśmiechnął się lekko, ale jego uwaga skupiła się na Grace.
„Więc taki jest plan” – powiedział. „Wchodzisz bez wstydu”.
Grace przyglądała mu się.
„Mówisz tak, jakby to była przesyłka.”
„To trudniejsze niż wysyłka. Ale tak, jestem dobry w przewożeniu ważnych rzeczy przez wrogie trasy”.
To ją zaskoczyło i wywołało u niej wybuch śmiechu.
Chłopcy się uśmiechali, bo ona się uśmiechała.
Edward kontynuował: „Mogę załatwić samochód. Nie dlatego, że potrzebujesz go, żeby zachować godność. Bo on oczekuje, że przyjedziesz mały, a warto zakłócić jego oczekiwania, zanim się odezwie. Mogę załatwić dla chłopaków stroje wieczorowe. Nie kostiumy. Odpowiednie ubrania, wygodne i dla nich. I sukienkę dla ciebie, jeśli pozwolisz. Powtarzam, nie jałmużna. Zbroja”.
Grace skrzyżowała ramiona.
„Zbroja zwykle ma rachunek.”
„Ten nie.”
“Dlaczego?”
„Ponieważ mam więcej pieniędzy, niż potrzebuję, i mniej okazji, niż bym chciał, żeby je dobrze wykorzystać”.
Pani Alvarez wydała dźwięk, który mógł być wyrazem aprobaty.
Grace spojrzała na teczkę, a potem na Edwarda.
„Co z tego będziesz miał?”
Nie odpowiedział od razu.
Potem powiedział: „Szansa na zmianę zakończenia historii, którą rozpoznaję”.
Ta odpowiedź nie wydawała się romantyczna. Nie wydawała się manipulacyjna. Była smutna, a ponieważ była smutna, Grace uwierzyła w nią bardziej, niż by chciała.
Spojrzała na chłopców.
Noah wrócił do swojego czerwonego samochodu, ale wciąż zerkał na Edwarda. Owen budował most, sprawdzając środek dwoma palcami.
„Chłopcy są najważniejsi” – powiedziała Grace.
“Zawsze.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





