REKLAMA

Wzięli mnie za służącą. Uratowałam jego syna

REKLAMA
Wzięli mnie za służącą. Uratowałam jego syna
REKLAMA

Melissa zerwała się tak gwałtownie, że krzesło uderzyło o ścianę.

— Co on powiedział?

Pielęgniarka spojrzała na nią z wahaniem.

— Jest jeszcze splątany. Po niedotlenieniu dzieci mogą mówić chaotycznie. Nie chcę, żebyście państwo wyciągali wnioski z jednego zdania.

— Chcę go zobaczyć — powiedziała Melissa.

— Za chwilę. Lekarz pediatra kończy badanie neurologiczne.

Darren podszedł do drzwi.

— Jestem jego ojcem.

Pielęgniarka stanęła mu na drodze.

— W tej chwili personel decyduje, kto może wejść.

Darren spojrzał na mnie.

W jego oczach zobaczyłam znajomy błysk. Nie strach o syna. Złość, że ktoś mu odmawia.

— Powiedz im — syknął. — Skoro jesteś taka ważna, powiedz im, że mam prawo wejść.

Kilka godzin wcześniej wyśmiewał mnie za rzekome udawanie lekarki.

Teraz chciał użyć mojego stanowiska jak przepustki.

— Nie — odpowiedziałam.

— Co?

— Nie wykorzystam swojej funkcji, żeby ominąć procedury dotyczące bezpieczeństwa pacjenta.

— To mój syn!

— Właśnie dlatego.

Darren zacisnął szczękę.

Moja matka natychmiast stanęła po jego stronie.

— Piper, nie przesadzaj. Twój brat jest zdenerwowany.

— Jego syn prawie umarł.

— I uratowałaś go. Wszyscy jesteśmy wdzięczni. Ale nie musisz teraz robić z Darrena przestępcy.

Spojrzałam na nią.

— Nikt nie robi z niego niczego. Pytamy, co się stało.

— W rodzinie się nie przesłuchuje.

— W szpitalu nie chroni się dorosłych kosztem dziecka.

Zanim zdążyła odpowiedzieć, pojawiła się lekarka z pediatrii, dr Aisha Patel.

Znałyśmy się od lat.

— Piper — powiedziała spokojnie. — Colton jest stabilny. Oddycha sam. Parametry się poprawiają. Tomografia nie pokazuje krwawienia śródczaszkowego, ale obserwujemy go ze względu na uraz i niedotlenienie.

Melissa rozpłakała się z ulgi.

Darren zamknął oczy.

— Mogę do niego wejść?

Aisha zawahała się.

— Najpierw Melissa.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA