Olivia odwróciła się do niego całkowicie. Wsiadła na tylne siedzenie, objęła go i trzymała, aż jego drżenie ustało.
„Nie” – powiedziała. „Narobił strasznego bałaganu. Ale ty nie jesteś tym bałaganem. Jesteś moim synem. Jesteś kochany. Ta część się nie zmienia”.
Ethan przycisnął twarz do jej płaszcza.
„Czy coś zrobiłem?”
„Nie. Nigdy.”
O 20:22 Andrew w końcu wysłał wiadomość.
Wróć do domu. Musimy porozmawiać, zanim twoja rodzina wszystko zepsuje.
Olivia przeczytała to raz i przesłała Marcusowi.
Odpowiedź nadeszła szybko.
To się przydaje. Zachowaj wszystko. Nie ostrzegaj go.
Kiedy Olivia wróciła do domu, Andrew stał na podjeździe ich domu w Coronado. Nadal miał na sobie mundurowe spodnie i biały podkoszulek. Jego włosy były wilgotne, jakby pospiesznie wziął prysznic. Panika zastąpiła pewność siebie mężczyzny, który pomylił urok osobisty z ochroną.
Podszedł do SUV-a.
„Olivio, posłuchaj mnie.”
Zamknęła drzwi.
Ethan wzdrygnął się.
Andrew to zauważył. Przez ułamek sekundy na jego twarzy pojawił się wstyd, ale zaraz potem zastąpił go gniew.
„Dzwoniłeś do Marcusa?” – zapytał. „Czy rozumiesz, co zrobiłeś?”
Olivia opuściła okno tylko o kilka cali.
„Tak” – powiedziała. „W końcu zrozumiałam, co powinnam była zrobić lata temu”.
Andrzej pochylił się bliżej.
„Serena nic nie znaczy.”
Olivia spojrzała mu w oczy.
„To pierwsza szczera rzecz, jaką dziś powiedziałeś.”
Podniosła okno, wyjechała z podjazdu i odjechała z synem, podczas gdy Andrew krzyczał za nimi.
O północy Olivia i Ethan przebywali już w bezpiecznym apartamencie należącym do Langforda w centrum miasta.
Rano rozkazy Andrzeja nie były już dla niego ochroną.
Stało się miejscem, do którego przybywało każde kłamstwo, by odebrać swój dług.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






