REKLAMA

„Zajrzałam do jej sypialni. Podchodząc bliżej, spojrzałam na jej białe stopy i wiedziałam, że coś jest nie tak. Mój mózg pękł”. Matka tragicznie traci córkę w wyniku nagłej, niewyjaśnionej śmierci w dzieciństwie.

REKLAMA
„Zajrzałam do jej sypialni. Podchodząc bliżej, spojrzałam na jej białe stopy i wiedziałam, że coś jest nie tak. Mój mózg pękł”. Matka tragicznie traci córkę w wyniku nagłej, niewyjaśnionej śmierci w dzieciństwie.
REKLAMA

Ciągle prosiłam o ponowne spotkanie z Arią. Powiedziano nam, że lekarz sądowy musi wyrazić na to zgodę, ponieważ nie wiedząc, w jaki sposób dziecko zmarło, moglibyśmy nieumyślnie przenieść na nią bakterie lub zarazki, których wcześniej tam nie było. Na szczęście lekarz sądowy powiedział nam, że uważa, że ​​„bardzo ważne jest, aby rodzice mogli trzymać swoje dziecko na rękach”. Udało nam się więc trzymać Arię, Justina i mnie. To był najstraszniejszy i zarazem najpiękniejszy moment. Wyglądała tak spokojnie – jakby miała po prostu otworzyć oczy i znowu się roześmiać. Można by pomyśleć, że to dziwne chcieć trzymać kogoś, kto nie żyje, ale wcale nie było to dziwne. Kiedy chodzi o twoją małą córeczkę, to wydaje się bardzo naturalne. Justin i ja byliśmy bardzo wdzięczni, że mogliśmy spędzić z nią te chwile.

„Zajrzałam do jej sypialni. Podchodząc bliżej, spojrzałam na jej białe stopy i wiedziałam, że coś jest nie tak. Mój mózg pękł”. Matka tragicznie traci córkę w wyniku nagłej, niewyjaśnionej śmierci w dzieciństwie.

Od dnia narodzin Aria była moją księżniczką. Mówiłam wszystkim, że jest moją księżniczką. Po dwóch synach uwielbiałam mieć dziewczynkę. Uwielbiałam kupować jej śliczne ubranka i ubierać ją w nie. Miała 15 miesięcy i 11 dni i właśnie zaczynała wpadać w histerię, ale była wciąż tak niewinna i urocza, że ​​po prostu się z niej śmiałam. Aria nigdy nie chodziła, ponieważ przeszła operację bioder w wieku roku, a kiedy zmarła, przechodziliśmy mnóstwo fizjoterapii, aby rozluźnić mięśnie, które się po niej napięły.

„Zajrzałam do jej sypialni. Podchodząc bliżej, spojrzałam na jej białe stopy i wiedziałam, że coś jest nie tak. Mój mózg pękł”. Matka tragicznie traci córkę w wyniku nagłej, niewyjaśnionej śmierci w dzieciństwie.

Nagła niewyjaśniona śmierć w dzieciństwie (SUDC) jest niezwykle rzadka. Dotyka 1,4 na 100 000 dzieci w wieku od 1 do 4 lat. Może się zdarzyć również w starszym wieku, ale odsetek ten jeszcze bardziej spada. Jest podobna do SIDS, ale gdy dziecko kończy rok, przyczyną śmierci staje się SUDC. Aria zmarła we śnie. Autopsja nie wykazała przyczyny zgonu. To bardzo rzadkie i ostatnią rzeczą, jaką chcę zrobić, to kogoś przestraszyć, ale to bardzo realne i prawdopodobne zjawisko. Nie wiedziałam, że niemowlęta mogą umrzeć we śnie po ukończeniu roku.

„Zajrzałam do jej sypialni. Podchodząc bliżej, spojrzałam na jej białe stopy i wiedziałam, że coś jest nie tak. Mój mózg pękł”. Matka tragicznie traci córkę w wyniku nagłej, niewyjaśnionej śmierci w dzieciństwie.

Przerażenie, które ogarnęło mnie po odnalezieniu Arii, trudno opisać. Każdego ranka schodziłam po schodach, żeby sprawdzić, czy z moimi chłopcami wszystko w porządku, a serce waliło mi jak młotem. Byłam pewna, że ​​obaj moi chłopcy też nie żyją. Kilka razy myślałam, że zniknęli. Dopóki nie zobaczyłam w nich oznak życia, całe moje ciało reagowało tak samo, jak wtedy, gdy znalazłam Arię – paniką, przerażeniem, szokiem. Czułam, że tracę kontrolę nad swoim życiem i umysłem. Po każdym ataku siedziałam na podłodze, trzęsąc się i szlochając, czując się tak wyczerpana. W końcu zaczęłam udawać, że śpię, dopóki moi chłopcy nie weszli na górę do mojego łóżka. To oznaczało, że długo leżałam w łóżku, po tym jak się naprawdę obudziłam. Leżałam w lęku i otępieniu, dopóki nie weszli na górę. Nie mogłam się zmusić, żeby pójść ich sprawdzić.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA