REKLAMA

Zakazani spadkobiercy króla alfa

REKLAMA
Zakazani spadkobiercy króla alfa
REKLAMA

Około południa dotarli do stolicy.

Saran wyobrażał sobie wilki żyjące w prymitywnych wioskach.

Zamiast tego, pomiędzy górami wznosiło się ogromne miasto z ciemnego kamienia.

Wieże przebijały chmury.

Mosty łączyły klify.

Tysiące wilków przebranych za ludzi poruszało się ulicami.

Na budynkach wisiały transparenty z symbolem Ronana.

„Ukoronował się sam?”

“NIE.”

Draven wpatrywał się w banery.

„Przygotowuje się do tego.”

Weszli przez opuszczony tunel wodny.

Pod pałacem miasto zamieniło się w labirynt zapomnianych korytarzy.

Saran podążała za mapą.

Na jednym ze skrzyżowań usłyszałem zbliżające się głosy.

Draven wciągnął ją do wnęki.

Przysunęli się do siebie.

Zbyt blisko.

Saran czuła jego oddech.

Strażnicy Rady przeszli kilka centymetrów dalej.

Jeden z nich powiedział: „Przed ceremonią zeznawać będzie kobieta”.

Draven zesztywniał.

Drugi się zaśmiał.

„Ona go znowu potępi.”

Elara.

Draven ruszył naprzód.

Saran go złapał.

“Czekać.”

Jego oczy płonęły.

„Mają ją.”

„A to zdanie mieli powtarzać strażnicy”.

Draven zrozumiał.

„Chcą, żebym usłyszał.”

“Dokładnie.”

Czekali.

W końcu dotarli do otworu wentylacyjnego z widokiem na Salę Koron.

Saran spojrzała w dół.

Setki wilków wypełniały komnatę.

Pośrodku stały trzy kamienne kołyski.

Eric.

Kira.

Lena.

Saran niemal natychmiast się przedostała.

Draven ją powstrzymał.

„Oni żyją.”

Ronan wszedł.

Tłum ucichł.

„Dziś wieczorem” – oznajmił – „położymy kres korupcji, która niemal doprowadziła do zniszczenia naszego narodu”.

Rozległy się buczenia, gdy strażnicy wciągnęli kobietę do komnaty.

Draven przestał oddychać.

Była chuda.

Zsiniaczony.

Jej długie, brązowe włosy były nierówno przycięte.

Ale bez wątpienia była człowiekiem.

„Elara.”

Wyrzucił z siebie te słowa.

Elara podniosła głowę.

Ronan zwrócił się do tłumu.

„Powiedz im, kim jest Draven.”

Elara spojrzała w stronę wilków.

„Zdrajca”.

Draven zamknął oczy.

Saran obserwowała Elarę.

Coś było nie tak.

Ręce kobiety drżały.

Nie ze strachu.

Ciągle uderzała dwoma palcami o nogę.

Saran rozpoznała ten wzór.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA