REKLAMA

Zakazani spadkobiercy króla alfa

REKLAMA
Zakazani spadkobiercy króla alfa
REKLAMA

Był pokryty krwią.

Za nim podążali Mara, Varik, Elara, Strażnik i dziesiątki wilków.

Nie żołnierze.

Obywatele.

Byli strażnicy.

Przywódcy stada.

Wilki, które w końcu wybrały stronę.

Draven ruszył naprzód.

„Puść ją.”

Ronan się roześmiał.

“Lub?”

Oczy Dravena płonęły złotem.

„Albo dowiedz się, dlaczego kiedyś nazywali mnie Królem Alfą”.

Bitwa się rozpoczęła.

Varik zaatakował strażników rady.

Mara poruszyła się.

„Guardian” przedarł się przez centralną barykadę.

Elara pobiegła w stronę Sarana.

Ronan ją zablokował.

„Ty znowu.”

Elara trzymała srebrny sztylet.

„Powinieneś był mnie zabić za pierwszym razem.”

Ona go dźgnęła.

Ronan ryknął.

Odepchnął ją na bok.

Draven zaatakował.

Kuzyni wdarli się do starożytnego tronu.

Saran pociągnęła za łańcuchy.

Elara podpełzła do niej.

„Dzieci?”

“Bezpieczna.”

“Gdzie?”

„Z ludźmi Mary.”

Saran prawie się roześmiała.

„Wygląda na to, że mam teraz wielu krewnych”.

Elara zerwała jeden łańcuch.

Po drugiej stronie korytarza Ronan wbił Dravenowi srebrny przedmiot w ramię.

Draven upadł.

Saran krzyknęła.

Ronan podniósł ostrze.

„Żegnaj, kuzynie.”

Znak Sarana zapłonął.

Drugi łańcuch pękł.

Moc rozeszła się po sali.

Ona wstała.

„Ronan.”

Odwrócił się.

Saran podniosła rękę.

Wokół Dravena pojawiła się granica.

Miecz Ronana uderzył w niewidzialną magię.

Draven otworzył oczy.

„Zawsze doskonały moment.”

Saran mimo wszystko się uśmiechnęła.

“Wstawać.”

Tak, zrobił to.

Razem stawili czoła Ronanowi.

Pod nimi pojawiły się symbole Pierwszego Kręgu.

Głos tronu powrócił.

Korona wymaga osądu.

Ronan krzyknął.

„Jestem prawowitym królem!”

FAŁSZ.

Draven spojrzał na Saran.

„Co robimy?”

Przypomniała sobie list Roweny.

Zachowaj koronę.

Albo zniszczyć.

Cały system stworzył tę wojnę.

Królowie.

Czystość krwi.

Zakazana miłość.

Egzekucje.

Dzieci skazane za istnienie.

Saran wiedziała, jaki jest jej wybór.

„Kończymy to.”

Draven zrozumiał.

„Jeśli zniszczymy tron, może nigdy nie być kolejnego Króla Alfy”.

„Czy możesz z tym żyć?”

Spojrzał na swoje dzieci niesione do sali przez Marę.

Eric.

Kira.

Lena.

Następnie w Elara.

Następnie Saran.

“Tak.”

Ronan wpadł w panikę.

“NIE!”

Saran wzięła Dravena za rękę.

Ich krew się zmieszała.

Strażnik i Alfa.

Pierwszy Krąg się przebudził.

Każdy kamień na terytorium wilków zaczął świecić.

Saran ich poczuła.

Tysiące starożytnych granic.

Tysiące praw zapisanych w magii.

„Draven.”

„Jestem tutaj.”

„Cokolwiek się stanie—”

Pocałował ją.

Tym razem nie jesteśmy zdesperowani.

Niektórzy.

“Razem.”

Położyli złączone dłonie na tronie.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA