REKLAMA

Zakazani spadkobiercy króla alfa

REKLAMA
Zakazani spadkobiercy króla alfa
REKLAMA

„Krąg cię rozpoznał.”

Ronan wstał.

„Możesz się schować za martwą magią, kuzynie, ale nie jesteś już królem”.

Saran powoli się odwrócił.

Król?

„Rada cię odrzuciła.”

Ronan się uśmiechnął.

„Twój partner cię odrzucił.”

Wilk zamknął oczy.

„Twój lud cię odrzucił”.

Serce Saran zaczęło walić.

Umierający nieznajomy, którego wyciągnęła przez śnieg, w końcu na nią spojrzał.

„Mam na imię Draven.”

Przełknął ślinę.

„Kale Draven.”

Jego złote oczy płonęły w świetle księżyca.

„Król Alfa, którego zdradzili”.

A pod stopami Saran coś starożytnego zaczęło się budzić.

ROZDZIAŁ 2: KRÓL BEZ TRONU

Przez kilka sekund Saran nie słyszała niczego poza biciem własnego serca.

Król Alfa.

Tytuł brzmiał niemożliwie w odniesieniu do rannego mężczyzny, który spał przy jej kominku i zmieniał koce Lenie o trzeciej nad ranem.

Ronan roześmiał się poza świecącym kręgiem.

„Ona nie wie.”

Wyraz twarzy Dravena pociemniał.

“Wystarczająco.”

„Czy ona nie zasługuje na to, żeby wiedzieć, co uratowała?”

Saran spojrzała na nich.

„Stoję tutaj.”

Draven zwrócił się ku niej.

„Byłem królem Północnych Stad”.

“Był?”

„Rada mnie usunęła.”

„Za miłość do matki trojaczków?”

Odpowiedziało mu milczenie.

Ronan się uśmiechnął.

„Powiedz jej, kto był matką.”

Draven zacisnął szczękę.

„Jej imię brzmiało Elara.”

Saran usłyszała smutek w tych słowach.

„Ona była człowiekiem?”

“Tak.”

„A twój partner?”

Draven odwrócił wzrok.

„Zgodnie z prawem wilków, partnerka króla jest wybierana na podstawie sojuszów krwi.”

Ronan podszedł bliżej bariery.

„Mój kuzyn uznał, że wielowiekowa tradycja go nie dotyczy”.

„Kochałam Elarę.”

„I wniósł słabość do królewskiej krwi”.

Saran poczuła narastający gniew.

„To są dzieci.”

„To są zanieczyszczenia”.

Wzrok Ronana powędrował w stronę dzieci.

„Oddaj mi je, człowieku, a może rada pozwoli ci żyć.”

Saran prawie się roześmiała.

“NIE.”

Draven spojrzał na nią.

Uśmiech Ronana zniknął.

„Nie masz pojęcia, co chronisz.”

„Dokładnie wiem, co chronię”.

Saran mocniej przytuliła dzieci.

„Troje dzieci, których własna rodzina próbowała je zamordować”.

Kamienie rozjaśniły się.

Ronan cofnął się.

Z ziemi dochodził cichy trzask.

Oczy Dravena się zwęziły.

„Saran.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA