Draven spojrzał na jej poparzoną dłoń.
„Nie powinieneś żartować.”
„Żartuję, kiedy jestem przerażony.”
„Mówiłeś, że się mnie nie boisz.”
„Jesteś mniej straszny niż moja babcia, która najwyraźniej zamieniła moje dzieciństwo w dwadzieścia lat kłamstw”.
Strażnik podszedł do jednego z kamieni.
Otworzyły się ukryte drzwi.
Za nim prowadziły starożytne schody.
Draven wpatrywał się.
„Pierwsze Sanktuarium”.
Saran zmarszczyła brwi.
„Znasz to miejsce?”
„Tylko z opowieści.”
“Wspaniały.”
Przytuliła Lenę do swojej piersi.
„Kolejne legendarne miejsce, którego najwyraźniej jestem właścicielem.”
Zeszli.
Wewnątrz znajdują się pomieszczenia świeckie nietknięte od stuleci.
Łóżka.
Broń.
Książki.
Kominek, który rozpalał się bez płomienia.
Saran znalazła butelki i koce zakonserwowane magicznie.
„To miejsce zostało stworzone dla rodzin.”
Draven rozejrzał się.
„Został zbudowany w czasie starego sojuszu.”
Dotknął rzeźby przedstawiającej ludzi i wilki stojących razem.
„Zanim nasze narody nauczyły się nienawidzić siebie nawzajem”.
Saran obserwowała go.
“Co się stało?”
“Strach.”
„Takie proste?”
„Zwykle tak jest.”
Przez następne godziny uspokajali dzieci.
Draven pozostał niezwykle cichy.
Saran w końcu zadała pytanie, którego unikała.
„Co się stało z Elarą?”
Jego twarz stwardniała.
„Rada nas odkryła”.
„Zabili ją od razu?”
“NIE.”
Coś w jego głosie się zmieniło.
„Odrzuciła mnie publicznie”.
Saran wpatrywała się.
„Ale powiedziałeś—”
„Nigdy nie rozumiałem dlaczego.”
„Ronan powiedział, że twoja partnerka cię odrzuciła.”
„Elara stanęła przed radą i oświadczyła, że nie chce mieć nic wspólnego ze mną ani z dziećmi”.
Draven spojrzał w stronę ognia.
Następnego ranka powiedziano mi, że nie żyje.
Saran poczuła się nieswojo.
„Widziałeś jej ciało?”
“NIE.”
Draven podniósł wzrok.
I w tym momencie Saran wiedziała dokładnie, co myślał.
Żadne z nich nie odezwało się.
Z tunelu dobiegł dźwięk.
Draven wstał.
The Guardian warknął.
Ktoś podszedł.
Przez drzwi weszła kobieta.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






