Została ciężko ranna.
Draven złapał ją zanim upadła.
Nieznajomy miał na sobie zbroję rady.
“Wasza Królewska Mość.”
Draven zamarł na widok starego tytułu.
Wcisnęła mu w dłoń zakrwawiony pergamin.
„Rada mobilizuje każdą grupę”.
“Dlaczego?”
Kobieta spojrzała w stronę Saran.
„Ponieważ Pierwszy Krąg wybrał Strażnika.”
Następnie w kierunku trojaczków.
„I dlatego, że ktoś uciekł z południowego więzienia”.
Wyraz twarzy Dravena uległ zmianie.
“Kto?”
Posłaniec zawahał się.
„Kobieta ludzka”.
Draven zamarł.
„Mówi, że ma na imię Elara.”
ROZDZIAŁ 3: KOBIETA, KTÓRA MIAŁA BYĆ MARTWA
Draven się nie poruszył.
Saran obserwował, jak z jego twarzy znikają wszelkie kolory.
„Elara?”
Ranny posłaniec skinął głową.
„Uciekła trzy noce temu.”
„To niemożliwe.”
„Powiedziała strażnikom z południa, że jest matką zakazanych dziedziców”.
Dłonie Dravena trzęsły się.
Saran nigdy nie widziała, żeby się trzęsły.
„Gdzie ona jest?”
„Nikt nie wie.”
Posłaniec upadł.
Draven ją złapał.
Saran natychmiast ruszyła na pomoc.
Wspólnie opatrzyli obrażenia kobiety.
Nazywała się Mara i była zwiadowczynią, która kiedyś służyła Dravenowi przed jego usunięciem.
„Przyszedłeś tu wiedząc, że rada cię zabije” – powiedział Saran.
Mara zdobyła się na słaby uśmiech.
„Niektórzy z nas nigdy nie przestali wierzyć, że był królem”.
Draven stał przy drzwiach.
„Dlaczego nikt mi nie powiedział, że Elara żyje?”
Mara odwróciła wzrok.
„Powiedziano nam, że została stracona”.
Saran spojrzała Dravenowi w oczy.
Stało się między nimi coś strasznego.
Ktoś skłamał.
Później, gdy Mara zasnęła, Draven zniknął na zewnątrz.
Saran znalazła go obok stojących kamieni.
Znów zaczął padać śnieg.
„Powinieneś spać.”
„Nie zrobię tego.”
„Może żyć”.
„Albo to przynęta.”
Saran zrozumiała.
Ronan dokładnie wiedział, która rana sprawi, że Draven stanie się lekkomyślny.
„Kochałeś ją.”
„Nadal tak uważam.”
Słowa te zabolały bardziej, niż Saran się spodziewała.
To ją przestraszyło.
Znała Dravena od niecałego tygodnia.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






