Wesley powoli wyciągnął telefon.
Na ekranie było jedno zdjęcie.
Kobieta stojąca nad jeziorem.
Miała moje oczy.
Uśmiech mojej matki.
I to samo małe znamię pod jej lewym uchem.
Pod zdjęciem znajdowała się wiadomość.
Powiedz Mary, że mi przykro. W końcu znalazłem prawdę.
Spojrzałem na Wesleya.
„Kto to wysłał?”
Nie odpowiedział.
Mój telefon zaczął dzwonić.
Nieznany numer.
Wpatrywałem się w ekran.
Wtedy odpowiedziałem.
Głos kobiety szepnął:
„Mary?”
Nie mogłem mówić.
Zaczęła płakać.
„Całe życie próbowałem cię znaleźć.”
A potem wypowiedziała zdanie, które zmieniło wszystko.
„Twoja matka mnie nie porzuciła”.
„Próbowała uratować nas oboje”.






