Wciąż pamiętam, jak dziecko poruszyło się przy moim ramieniu.
Pamiętam, że zablokowałem kolana, żeby nie upaść.
Zmusiłem się do powrotu do teraźniejszości.
„Nic mi nie jest, kochanie. Naprawdę. Twój brat zasługuje na idealny dzień i zamierzam mu go zapewnić”.
“Obietnica?”
Pocałowała mnie w policzek zanim wyszła.
Znów stałam sama, myśląc o dekoracjach, jedzeniu, zakupach i wszystkim innym, co musiałam zorganizować, udając, że moje serce nie pęka.
Najpierw musiałem zaprosić Jordana.
Napisałem do niego SMS-a.
„Ethan chce, żeby była tam cała rodzina”.
Niedługo potem mój telefon zawibrował.
Jordania.
Już sam widok jego imienia powodował, że robiło mi się niedobrze.
Jego odpowiedź była krótka.
Zimno.
Przeczytałem to kilka razy, zanim w pełni zrozumiałem znaczenie.
Poczułem ucisk w klatce piersiowej.
Odłożyłam telefon obok blatu i wpatrywałam się w basen, z trudem łapiąc oddech.
„Mamo, wszystko w porządku?”
Ethan stał w drzwiach, mokre włosy kapały mu na koszulkę.
Uśmiechnęłam się dla jego dobra.
Przyglądał mi się dłużej, niż chciałem.
Następnie cicho wyszedł na zewnątrz.
To spojrzenie coś we mnie złamało.
Nie mogłam pozwolić, by Jordan przyjechał z Percym i sprawił, że zostanę uznana za porzuconą żonę przed moimi dziećmi i sąsiadami, którzy przez dwie dekady obserwowali, jak nasza rodzina się rozrasta.
Otworzyłem laptopa.
Po raz pierwszy w życiu szukałam fałszywego chłopaka.
Agencja talentów z centrum miasta odpowiedziała w ciągu godziny.
Kobieta brzmiała całkowicie profesjonalnie.
Jakby zatrudnienie kogoś, kto będzie udawał, że cię kocha, zdarzało się codziennie.
„Tylko na kilka godzin” – wyjaśniłem. „Nie musi nic robić. Po prostu stań obok mnie. Uśmiechnij się”.
„Oczywiście. Zagra każdą rolę, jakiej potrzebujesz.”
Po zakończeniu rozmowy położyłem obie ręce na kuchennym blacie.
W pewnym sensie stałam się kobietą płacącą obcemu człowiekowi, żeby sprawiać wrażenie, że wciąż jest poszukiwana.
—
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






