REKLAMA

Zdjęcie w plecaku Masona ujawniło ostatnią obietnicę Claire i rodzinną tajemnicę

REKLAMA
Zdjęcie w plecaku Masona ujawniło ostatnią obietnicę Claire i rodzinną tajemnicę
REKLAMA

„Znasz mnie od niecałego dnia.”

„Widziałem jak na nią patrzysz.”

Henry nie odpowiedział na to pytanie.

Mason odwrócił się w stronę budynku.

„Co się stanie, jeśli powiem „nie” o opiece?”

“Nie wiem.”

„To nie jest odpowiedź godna miliardera”.

„To może być mój pierwszy szczery komentarz.”

Tym razem uśmiech Masona trwał dłużej.

Wrócili na górę.

Anna zebrała papiery w schludny stosik, ale list Claire zostawiła otwarty na stole.

„Musimy porozmawiać z kimś jeszcze” – powiedziała. „Babcia Masona czeka na telefon”.

Uśmiech Masona zniknął. „Skontaktowałeś się z nią?”

„Claire mnie o to poprosiła. Uważała, że ​​w tej rozmowie powinni uczestniczyć wszyscy, których to dotyczy”.

Anna otworzyła laptopa i rozpoczęła rozmowę wideo.

Ekran zadzwonił dwa razy zanim pojawił się obraz.

Starsza kobieta siedziała w jasnej kuchni, za nią wisiały kwieciste zasłony. Jej srebrne włosy były luźno upięte z tyłu głowy, a na sobie miała gruby zielony kardigan, mimo popołudniowego słońca wpadającego przez okno.

Obok niej siedziała mała dziewczynka o ciemnych lokach i poważnych brązowych oczach.

„Mason!” krzyknęła dziewczyna.

Cała jego postawa uległa zmianie.

Hej, Gracie.

Grace pochyliła się tak blisko ekranu, że widoczne było tylko jedno oko i połowa jej nosa.

„Babcia mówiła, że ​​jesteś w Szwajcarii.”

“Ja jestem.”

„Widziałeś górę?”

„Z samolotu.”

„Czy był śnieg?”

“Trochę.”

„Przyniosłeś mi coś?”

Mason zerknął na Henry’ego. „Jestem tu od około godziny”.

„To wystarczająco dużo czasu, żeby kupić czekoladę.”

Pomimo napięcia Henry się roześmiał.

Grace w końcu go zauważyła.

„Kim jest ten człowiek?”

„To jest Henry.”

Jej wzrok powędrował ku dziecku, które trzymał w ramionach.

„Czy to Nora?”

Mason wyglądał na zaskoczonego. „Wiesz o Norze?”

Grace entuzjastycznie skinęła głową.

„Claire pokazała mi zdjęcia przed narodzinami dziecka. Powiedziała, że ​​Nora chciałaby, żebyś miał nos”.

Wszyscy zamarli.

Mason dotknął swojej twarzy, jakby zapomniał, jak wygląda jego nos.

Jego babcia odchrząknęła.

„Grace, kochanie, zanieś swój rysunek do salonu? Muszę porozmawiać z twoim bratem”.

Grace zmarszczyła brwi. „Czy mam kłopoty?”

“NIE.”

„Czy Mason?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA