“Tak.”
„Ale dlaczego akurat Ryan?”
„Bo Ryan był synem Charlesa Parkera. Bo wierzyła, że rodzina Parkerów zniszczyła jej matkę. I bo Ryan łatwo sobą manipulował”.
Zamknąłem oczy.
Horror rozprzestrzeniał się coraz szerzej.
Vanessa urodziła się w rodzinie zdradzonej.
Ukryte za pieniędzmi.
Wychowany w kłamstwie.
Potem stała się kobietą gotową zabić kolejną matkę i dziecko, aby ukarać linię krwi, która zniszczyła jej własną.
To było tragiczne.
To było potworne.
To nie było wytłumaczenie.
Tego popołudnia zadzwonił Ryan.
To nie mój telefon.
Daniela.
Numer został zablokowany.
Daniel odpowiadał przez głośnik, podczas gdy detektyw Bennett nagrywał.
Przez sekundę był tylko oddech.
Wtedy usłyszałem głos Ryana, chrapliwy i drżący.
„Danielu?”
Twarz Daniela stwardniała. „Ryan.”
“Ratunku.”
Słowa zawisły w pokoju.
Daniel spojrzał na Bennetta.
“Gdzie jesteś?”
“Nie wiem.”
„Ryan, gdzie jesteś?”
„Powiedziałem, że nie wiem!” Jego głos się załamał. „Zawiązała mi oczy. Przeniosła mnie. Jestem w jakimś pokoju. Pachnie drewnem. Jak stare drewno. W pobliżu jest woda. Słyszę ją.”
Moje serce się zatrzymało.
Woda.
Stare drewno.
Przez moją głowę przeszła zimna myśl.
Chatka.
Ukryty majątek mojej matki.
NIE.
Vanessa nie mogła tego wiedzieć.
Czy mogłaby?
Ryan szlochał. „Opowiedziała mi wszystko. O moim ojcu. O swojej matce. Powiedziała, że wyznam prawdę przed kamerą. Powiedziała, że jeśli tego nie zrobię, wyśle mojemu ojcu fragmenty mnie”.
Nathan wyglądał na chorego.
Daniel mówił ostrożnie. „Ryan, posłuchaj mnie. Policja może ci pomóc, ale musisz zachować spokój”.
„Policja?” Ryan zaśmiał się dziko. „Nie. Żadnej policji. Powiedziała, że jak policja przyjedzie, to mnie zabije”.
Detektyw Bennett zapisał coś na notesie i podniósł go.
Niech mówi.
Daniel skinął głową.
„Ryan, dlaczego do mnie zadzwoniłeś?”
Nastąpiła chwila ciszy.
Wtedy Ryan wyszeptał: „Bo Emma nie odpowie”.
Moje ciało zrobiło się zimne.
Wzrok Daniela powędrował w moją stronę.
Ryan kontynuował, a jego głos się łamał. „Powiedz jej, że mi przykro. Powiedz jej, że się bałem. Powiedz jej, że Vanessa doprowadziła mnie do szaleństwa. Podsunęła mi pewne pomysły. Nie chciałem…”
Usiadłem do przodu pomimo bólu.
„Nie.”
Wszyscy na mnie spojrzeli.
Daniel chciał wyciszyć telefon, ale pokręciłem głową.
Mówiłem wystarczająco głośno, żeby Ryan mógł mnie usłyszeć.
„Nie waż się.”
Cisza.
Wtedy Ryan westchnął.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






