Światło jarzeniówek w pokoju 302 brzęczało z częstotliwością, która wibrowała aż przez podeszwy moich butów. Na porysowanym dębowym stole leżało otwarte na stronie z podpisem orzeczenie rozwodowe z niebieską okładką, którego rogi lekko się zawijały od wilgoci panującej w piwnicy Sądu Hrabstwa Cook.
Mark przesunął po drewnie zielony czek, a jego ciężki złoty zegarek odbijał ostre światło, gdy poruszał nadgarstkiem. Było to dokładnie dziesięć tysięcy dolarów, cena dwunastu lat małżeństwa.
„To ostateczna oferta, Emmo” – powiedział Mark tak głośno, że jego głos odbił się echem od zielonych płytek na ścianach. Ponownie spojrzał na zegarek, a potem spojrzał w stronę drzwi, jakby miał zdążyć na pociąg.
Obok niego Chloe Vance owijała wzorzysty jedwabny szal wokół szczupłych palców, a jej francuski manicure wbijał się w materiał. Spojrzała na moją dwunastodolarową granatową sukienkę, tę z lekko postrzępionym brzegiem, którą kupiłam w sklepie charytatywnym w Rogers Park, i parsknęła suchym, krótkim śmiechem.
„Przynajmniej teraz możesz sobie kupić nowe ubrania” – powiedziała Chloe wysokim i szybkim głosem.
Nie odpowiedziałem jej. Poprawiłem prostą srebrną obrączkę na prawym palcu wskazującym, przesuwając ją w górę i w dół po kostce, aż metal rozgrzał się pod skórą. Moje dłonie były idealnie nieruchome, ale w klatce piersiowej czułem ucisk.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






