Zabranie mojego 92-letniego dziadka na najważniejszy mecz piłkarski w jego życiu powinno być naszym najszczęśliwszym dniem. Zamiast tego, obcy człowiek ukradł nam miejsca, szydząc, że dziadek „i tak nie będzie pamiętał meczu”. Pięć minut później nastoletni syn mężczyzny otworzył plecak i uciszył wszystkich wokół.
Mój dziadek, Jeremy, nauczył mnie, że mecze piłkarskie zaczynają się na długo przed gwizdkiem sędziego.
Zaczynały się w każdy sobotni poranek, kiedy to odsłaniał zasłony, owinął szyję tym samym wyblakłym, niebieskim szalikiem i siadał w zniszczonym fotelu obok telewizora.
Nikomu nie wolno było tam siedzieć podczas meczu.
Nikomu nie wolno było tam siedzieć podczas meczu.
Nie dlatego, że dziadek był terytorialny.
Ponieważ był przesądny.
„Zespół wyczuwa rutynę” – powiedział mi, gdy miałem siedem lat.
„Są czterdzieści mil stąd” – powiedziałem.
„Dokładnie! Nie możemy ryzykować, że ich zdezorientujemy, Orrie.”
Nigdy też nie prał szalika w trakcie sezonu.
Był przesądny.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






