REKLAMA

SREBRNA KRÓLOWA SMOKÓW

REKLAMA
SREBRNA KRÓLOWA SMOKÓW
REKLAMA

SREBRNA KRÓLOWA SMOKÓW

Zdrada Krwawej Korony

Weszła do katedry jako więzień, ujawniła, że ​​król jest potworem i obudziła smoka, który czekał całe wieki, by nazwać ją królową.


ROZDZIAŁ PIERWSZY

Wesele krwi

Przy ołtarzu krwi świętej Veyry król Adrian Blackveil zacisnął swoje zimne palce na moich i wyszeptał: „Kiedy zostanie wypowiedziana ostateczna przysięga, twoje imię, twoja magia i twoje królestwo będą należeć do mnie”.

Spojrzałem w szkarłatne spojrzenie Króla Wampirów, nie spuszczając wzroku.

„Żądałeś królowej” – powiedziałem cicho – „więc pozwól mi przedstawić świadka, który cię skaże”.

W obecności siedmiuset szlachciców, kapłanów nocy, wilczych ambasadorów i smoczych wysłanników sięgnęłam za moją ślubną suknię z księżycowego jedwabiu i rozluźniłam zaczarowane klamry, które nakazał swoim sługom zapieczętować.

Muzycy przestali grać.

Cisza zapadła w obsydianowej katedrze, gdy materiał zsunął się z mojego ramienia, odsłaniając czarne blizny po runach, które krwawi czarownicy Adriana wyryli na mojej skórze.

Jego uśmiech zniknął.

Jednak goście nadal nie rozumieli, że blizny to dopiero początek.

Pod znakami skrywały się miesiące skradzionych wspomnień, zakazanych kontraktów i imion wystarczająco potężnych, by złamać tron ​​nieśmiertelnych.

Adrian wierzył, że małżeństwo uczyni jego zbrodnie nietykalnymi.

Uważał, że diamentowa korona, starożytne błogosławieństwo i aprobata Świątyni Nocy mogą przemienić posiadanie w oddanie.

Przez trzy stulecia Ród Blackveil przetrwał, ukrywając okrucieństwo pod aksamitnymi sztandarami i eleganckimi manierami.

Stojąc pod unoszącymi się świecami katedry, Adrian wyglądał bardziej jak zdobywca podziwiający swoje najnowsze terytorium niż jak pan młody.

Królowie bali się jego armii, kupcy polegali na jego cienistych drogach, a kapłani chwalili go, ponieważ sfinansował połowę ich świątyń.

Dla nich Adrian Blackveil był władcą, który zakończył Wojny Krwi i zaprowadził porządek w północnych królestwach.

Dla mnie był to człowiek, który uwięził mojego ojca, zatruł umysł mojego brata i umieścił pod moją skórą runy posłuszeństwa.

„Uśmiechnij się, Elara” – wyszeptał przez idealnie białe zęby.

„Straszysz naszych gości.”

„Jestem przepełniony szczęściem” – odpowiedziałem.

Jego paznokcie ostrzyły się na mojej dłoni.

„Dobrze” – wyszeptał – „bo po dzisiejszej nocy nigdy więcej nie będziesz się na mnie skarżyć”.

W pierwszej ławce siedziała Lady Vanessa Thorn, nieśmiertelna doradczyni i sekretna kochanka Adriana, ubrana w suknię w kolorze starego złota.

Przyglądała mi się z satysfakcją kobiety, która wierzy, że egzekucja już nastąpiła.

Poprzedniej nocy Vanessa weszła do mojej komnaty ślubnej, podczas gdy moje towarzyszki spały zaczarowane.

„Gdy korona przyjmie twoją krew, Adrian będzie władał Krainą Świtu za twoim pośrednictwem” – powiedziała, poprawiając naszyjnik, który jej podarował.

„Królestwo mojego ojca nigdy przed nim nie uklęknie”.

Vanessa się uśmiechnęła.

„Twój ojciec umiera pod Twierdzą Czarnego Zasłony, twój brat pamięta tylko to, na co pozwolimy, a jutro każdy szlachcic nazwie cię niezrównoważonym, jeśli będziesz stawiać opór”.

Adrian przybył chwilę później, a w kąciku ust miał widoczną świeżą krew.

„Ten ślub się odbędzie” – powiedział, odprawiając Vanessę spojrzeniem.

„Kiedy przysięgi nas zwiążą, twój krwawy klucz otworzy Skarbiec Świtu, twoje armie będą odpowiadać mojej koronie, a miejsce twojego ojca na Siedmiu Tronach stanie się moim.”

Dotknął runy pod moją obojczykiem i ból przeszył moją pierś.

„Jeśli mnie upokorzysz, Elaro, sprawię, że całe królestwo uwierzy, że szaleństwo jest w twoich żyłach.”

Spodziewał się przerażenia.

Zamiast tego liczyłam każde uderzenie serca między jego słowami, aby kryształ pamięci ukryty w moim kolczyku mógł zachować jego wyznanie.

Adrian nadal wierzył, że jestem chronioną księżniczką, którą pokazywał na zimowych bankietach.

Uważał, że milczenie oznacza poddanie się.

Nigdy się nie dowiedział, że przez dziewięć lat studiowałam prawo sakralne pod nazwiskiem Elara Vale.

Nie wiedział, że zdobyłem srebrną pieczęć królewskiego adwokata ani że odbywałem szkolenie u boku archiwistów, którzy interpretowali przysięgi krwi starsze niż jego dynastia.

Podczas gdy on przenosił skradzione złoto pomiędzy nieistniejącymi rodami szlacheckimi, ja śledziłem każdą monetę.

Podczas gdy Vanessa przekupywała kapłanów i zmieniała zwoje rodowodu, ja kopiowałem wszystkie oryginały.

Podczas gdy Adrian rozkazywał swoim czarownikom osłabiać moją wolę, ja uczyłam swoje ciało przechowywać ich zaklęcia wewnątrz blizn, które tworzyły.

Dzwony katedralne zabrzmiały raz.

Arcykapłan Malrec otworzył Przymierze Wiecznej Krwi, a unoszące się świece przygasły do ​​fioletowych płomieni.

„Czy ty, Elaro Dawnmere, akceptujesz Adriana Blackveila jako władcę twojego ciała, krwi, ziem i dziedziców?”

Adrian pochylił się bliżej.

„Prawie moje.”

Po raz pierwszy od lat na moich ustach zagościł prawdziwy uśmiech.

„Nie” – szepnąłem.

Jego źrenice się rozszerzyły.

Wyrwałem rękę z jego uścisku i zwróciłem się ku zgromadzonym królestwom.

„Adrian poprosił o idealną królową” – oznajmiłem.

Następnie zwolniłem ostatnie zapięcie.

Moja suknia opadła na tyle nisko, że odsłaniała cały krąg run na moich plecach, a każdy symbol zapłonął srebrnym ogniem.

Rozległo się westchnienie, gdy nad ołtarzem zaczęły pojawiać się widmowe obrazy: Adrian podpisujący wyroki śmierci, Vanessa wymieniająca zaklęte złoto z kapłanami i królewscy więźniowie osuszani pod Twierdzą Czarnego Zasłony.

„Ty głupia dziewczyno” – warknął Adrian, a na jego twarzy pojawiła się ciemność – „te wspomnienia umrą razem z tobą”.

„To nie są wspomnienia” – powiedziałem.

„To są zeznania pod przysięgą”.

Drzwi katedry otworzyły się z hukiem.

Do środka wkroczyli uzbrojeni obrońcy Siedmiu Tronów, za nimi podążał mój rzekomo uwięziony ojciec i brat Adrian, który twierdził, że się złamał.

Po raz pierwszy w oczach Króla Wampirów pojawił się strach.

Mój ojciec wyglądał na szczuplejszego, niż go zapamiętałem, a jego ciemne włosy przeplatały się ze srebrem, ale pod biało-złotym sztandarem Dawnmere stał prosto.

Obok niego Rowan miał na twarzy blizny po uwięzieniu, jednak jego niebieskie oczy były czyste.

„Elara” – wyszeptał mój brat.

Chciałem do nich pobiec, ale runy pod moją skórą zaczęły mnie palić.

Adrian złapał mnie za nadgarstek.

„Myślisz, że występ w sądzie może mnie pokonać?”

„Nie” – odpowiedziałem.

„Myślę, że prawda może.”

Arcykapłan Malrec ustanowił Przymierze Wiecznej Krwi, lecz zanim zdążył przemówić, starożytna korona nad ołtarzem rozpadła się na kawałki.

Z wnętrza Krwawego Kamienia zagrzmiał głos starszy niż Królestwo Nocy.

„Elaro Dawnmere, dowody zostały przyjęte, fałszywy król został skazany, a prawdziwy dziedzic Blackveil musi się teraz obudzić”.

Wszystkie świece zgasły.

Coś ogromnego poruszyło się pod podłogą katedry.

Adrian patrzył na mnie z przerażeniem, gdy moje srebrne blizny otworzyły się niczym żywe oczy, a pogrzebana istota nazwała mnie tajemnym imieniem, którego nikt żywy nie miał prawa znać.

„Aelirra.”

Podłoga katedry pękła, gdy srebrne światło przedostało się przez czarny kamień niczym żyły budzące się po wiekach ciszy.

Każdy szlachcic cofnął się, a strażnicy królewscy instynktownie opuścili broń przed potęgą, której żaden z nich nie rozpoznał.

Czerwone oczy Adriana rozszerzyły się, ponieważ zapomniana magia odpowiadała tylko na historię jednego rodu, który według opowieści zniknął na zawsze.

Złapałam się za płonącą klatkę piersiową, a jaskrawe blizny rozprzestrzeniły się na mojej skórze i połączyły w promienny grzebień.

Arcykapłan Malrec porzucił przymierze i wyszeptał modlitwę, jakiej żaden żyjący kapłan nie wypowiedział od pokoleń.

Vanessa stanęła za Adrianem, jej pewność siebie zastąpiła niewątpliwa obawa.

Pod katedrą rozległ się ogłuszający huk, który wstrząsnął każdym filarem i roztrzaskał witraże, zamieniając je w błyszczący deszcz.

Z rozszerzającej się otchłani wyłonił się kolosalny srebrny smok, owinięty starożytnymi łańcuchami wykutymi z przeklętej magii krwi.

Stworzenie całkowicie zignorowało Adriana i skierowało na mnie swoje błyszczące oczy.

Wtedy smok skłonił swą ogromną głowę.

„Moja Królowo” – oznajmił – „w końcu cię znalazłem”.

Adrian wyciągnął z ołtarza czarny, ceremonialny miecz.

„Zabij ją!”

Żołnierze-wampiry wyszli z bocznych naw, ale obrońcy mojego ojca utworzyli mur tarcz między nimi a szlachtą.

Ambasadorzy wilków przemienili się w ogromne bestie, podczas gdy wysłannicy smoków zrzucili ludzkie przebrania i odsłonili pokryte łuskami ramiona płonące płomieniami.

Katedra przeobraziła się w burzę stali, pazurów, skrzydeł i krzyczących arystokratów.

Adrian skierował ceremonialne ostrze w stronę mojego serca.

Łańcuch srebrnego smoka pękł.

Jeden zamach skrzydła uderzył Adriana w poprzek ołtarza i rzucił go na podstawę posągu świętej Veyry.

Vanessa podniosła obie ręce i uwolniła falę czarnego ognia.

Srebrny smok otworzył paszczę.

Jego płomień nie był czerwony.

Był biały jak serce gwiazdy.

Czarny ogień zniknął, zanim mnie dotknął, a Vanessa krzyknęła, gdy srebrne światło przemknęło przez krwawą magię wyrytą na jej dłoniach.

Adrian otrząsnął się z niewiarygodną szybkością, chwycił Vanessę za ramię i otworzył w powietrzu portal cienia.

„To królestwo utonie, zanim je oddam” – obiecał.

Potem on i Vanessa zniknęli w ciemności.

Portal został zamknięty, zanim obrońcy praw człowieka mogli do nich dotrzeć.

Cisza powróciła w postaci urywanych fragmentów.

The wounded groaned.

Smoke curled from the shattered altar.

My father crossed the distance between us and wrapped his arms around me.

For one heartbeat, I was no longer an advocate, a princess, or the center of an ancient prophecy.

I was only a daughter who had feared she would never see her father again.

“You came,” I whispered.

“You gave us the path,” he answered.

Rowan joined us, his arms closing around both of us.

“I tried to remember you,” he said against my hair.

“You did,” I told him.

“Some part of you always did.”

A deep groan shook the cathedral.

The dragon had lowered himself beside the broken altar, but the remaining chains still cut into his scales and poured black mist into the cracks between them.

When his gaze met mine again, something inside my chest responded.

It was not obedience.

It was recognition.

I approached him slowly.

“What are you?”

The enormous creature studied me as if the question carried an ancient sorrow.

“My name is Kaelith Ardyn,” he said.

“I am the last crowned dragon of the Silver Peaks.”

His gaze moved to the crest glowing over my heart.

“And you, Elara Dawnmere, are the woman for whom the world has been waiting.”


CHAPTER TWO

THE DRAGON BENEATH THE CATHEDRAL

We moved the surviving nobles into the cathedral courtyard before dawn, where advocates separated witnesses from suspects and healers treated the wounded beneath temporary wards.

No one dared leave because the ancient crown had sealed every gate in the city.

The shattered pieces hovered above Saint Veyra’s cathedral, circling one another like fragments of a broken moon.

Kaelith remained trapped beneath the altar.

Three of his chains had broken, but four still pierced the stone around him, each link covered in names written with the blood of dead rulers.

High Priest Malrec knelt before the inscriptions.

“These chains were made through royal sacrifice.”

“Whose sacrifice?” I asked.

Malrec looked toward my father.

“Dawnmere blood.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA