CZĘŚĆ 1
Przez prawie cztery lata ja i moja sześcioletnia córka Lily stanowiliśmy rodzinę dwuosobową.
Po śmierci męża przestałam snuć długoterminowe plany. Skupiłam się na rzeczach, na które miałam wpływ – szkolnych obiadach, wizytach u dentysty, piątkowych wieczorach filmowych.
Potem w naszym życiu pojawił się Derek.
Nigdy nie próbował zastąpić ojca Lily i być może właśnie dlatego tak szybko mu zaufała.
Kiedyś zapytała go: „Jeśli poślubisz mamę, czy będę musiała nazywać cię tatą?”
Derek odłożył łyżkę.
„Nie. Już miałeś tatę.”
Lily się nad tym zastanowiła.
„Jak więc mam cię nazywać?”
„Derek ma się dobrze. Wasza Wysokość też pracuje.”
Zmarszczyła brwi.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





