REKLAMA

„Będziemy tu mieszkać!” Mój mąż przyprowadził swoją kochankę do naszego trzypokojowego mieszkania, myśląc, że wyjdę. Usiadłam w salonie.

REKLAMA
„Będziemy tu mieszkać!” Mój mąż przyprowadził swoją kochankę do naszego trzypokojowego mieszkania, myśląc, że wyjdę. Usiadłam w salonie.
REKLAMA

Był pewien, że jego plan się powiedzie. Ilja wiedział, że Ałła nienawidzi skandali, że jest dumna i nie znosi niczego poniżającego. Spodziewał się, że jego obrażona żona wybuchnie płaczem, wrzuci kilka rzeczy do torby i pojedzie do małego, dwupokojowego mieszkania matki na drugim końcu miasta, zostawiając przestronne, trzypokojowe mieszkanie jemu i Karinie.
Bez słowa Ałła odwróciła się, podeszła do zlewu, wykręciła gąbkę, opłukała ręce i wytarła je ręcznikiem kuchennym. Potem wróciła do przedpokoju.
„Zdejmij buty. Nie chodź po drewnianych podłogach w brudnych butach. Czyściłam je dziś rano” – powiedziała spokojnie.
Ilja zmarszczył brwi, wyraźnie zaskoczony taką reakcją. Karina spojrzała na niego niepewnie, czekając na jego wsparcie.
„Ałła, nie rozumiesz” – powiedział jej mąż z naciskiem. „Będziemy mieszkać w naszym pokoju. Lepiej spakuj swoje rzeczy”.
„Doskonale rozumiem, Ilja. Pokój jest twój. Przeprowadzę się do salonu”.
Ałła minęła ich i weszła do miejsca, które kiedyś było ich wspólną sypialnią. Zdjęła z najwyższej półki dużą torbę podróżną i metodycznie zaczęła pakować ubrania – sukienki, swetry, bieliznę. Następnie zdjęła z łóżka kołdrę i poduszkę.
„Co robisz?” – zapytał zirytowany Ilja w drzwiach. „Naprawdę zamierzasz mieszkać z nami w tym samym mieszkaniu? To absurd! Nie masz w sobie ani krzty dumy?”
„Moja duma, Ilja, nie ma nic wspólnego z moimi nieruchomościami” – odpowiedziała Ałła, nie patrząc na niego. „Mój syn i ja jesteśmy właścicielami dwóch trzecich tego mieszkania i jest ono bardzo wartościowe. Nie mam zamiaru oddawać go tobie ani twojemu gościowi. I nie mam zamiaru opuszczać własnego domu”.
Wzięła torbę i pościel i poszła do salonu. Salon był pokojem przechodnim – drzwi prowadziły z niego do kuchni, przedpokoju i sypialni syna. Alla położyła swoje rzeczy na dużej narożnej sofie, którą kupili trzy lata wcześniej, i zaczęła rozkładać ją na łóżku.
Zamek w sąsiednich drzwiach kliknął. Ich dwudziestoletni syn, Maksim, wyszedł ze swojego pokoju. Miał na sobie spodnie dresowe i koszulkę. Rozejrzał się po walizkach w przedpokoju, po spiętym ojcu, nieznajomej młodej kobiecie i matce ścielącej łóżko w salonie.
„Mamo, co tu się dzieje?” zapytał ponuro. „Twój ojciec przyprowadził tu swoją nową żonę, Maksim. Będą mieszkać w sypialni” – odpowiedziała spokojnie Alla, wsuwając prześcieradło pod materac.
Maksim powoli skierował ciężkie spojrzenie w stronę Ilii. Był o głowę wyższy od ojca i miał szersze ramiona.
„Chcesz, żebym wyrzucił ich rzeczy na korytarz?” – zapytał cicho, bez emocji.
„Nie” – przerwała mu Alla. „Twój ojciec prawnie posiada jedną trzecią mieszkania. Przestrzegamy kodeksu karnego i cywilnego. Wracaj do swojego pokoju. Jutro masz egzamin”.
Maksim wpatrywał się w ojca bez mrugnięcia okiem jeszcze przez kilka sekund. Ilia pierwszy odwrócił wzrok i pospiesznie zaczął zdejmować marynarkę. Syn odwrócił się bez słowa i wrócił do swojego pokoju, zdecydowanym gestem zamykając za sobą drzwi.
Pierwsza noc minęła w przytłaczającej ciszy. Alla leżała na sofie w pokoju przechodnim, wpatrując się w smugę światła pod drzwiami sypialni. Słyszała stłumione szepty i skrzypienie podłóg.
Nie była senna, ale nie było w niej histerii ani łez. Była tylko zimna, wyrachowana świadomość, że jej życie zmieniło się na zawsze i że czeka ją teraz walka.
Walka o przestrzeń, spokój i pieniądze.
Prawdziwa wojna domowa rozpoczęła się następnego ranka.
Alla obudziła się o 6:30, jak zwykle. Poszła do kuchni, postawiła czajnik na kuchence, a potem poszła do łazienki. Została tam dokładnie 40 minut. To była jej poranna rutyna: prysznic, włosy, makijaż.
Dokładnie o 7:00 ktoś niecierpliwie zapukał do drzwi łazienki.
„Alla… przepraszam, ile jeszcze pani zostanie?” – dobiegł zza drzwi zaspany, niezadowolony głos Kariny. „Ilia musi niedługo iść do pracy, a ja też muszę się umyć”.
Alla spokojnie nałożyła balsam na twarz, otworzyła drzwi i spojrzała na młodą kobietę. Karina stała w jedwabnym szlafroku, drżąc z porannego chłodu.
„Skończyłam” – powiedziała spokojnie Alla. „Ale odpływ jest zatkany i woda powoli spływa. Musimy poczekać, aż piana się oczyści”.
Karina wślizgnęła się do łazienki. Chwilę później z wnętrza dobiegł oburzony krzyk.
Stojąc w kuchni, Alla tylko się uśmiechnęła.
Celowo zebrała wszystkie niezliczone słoiczki, kremy, szampony i żele pod prysznic Kariny – te, które Karina starannie ułożyła na półce pod lustrem poprzedniego wieczoru – włożyła je do worka na śmieci i zostawiła na pralce.
Ilia wpadł do kuchni, zapinając koszulę.
„Alla, co ty wygadujesz? Czemu wrzuciłaś rzeczy Kariny do worka?”
„Bo to też moja łazienka, Ilia. I nie chcę, żeby moje rzeczy mieszały się z cudzymi. To kwestia higieny osobistej. Może trzymać swoje kosmetyki w twoim pokoju. A tak przy okazji, może sobie sama kupić mydło i pastę do zębów. Nie sponsoruję twoich kobiet”.
Ilja zacisnął zęby ze złości, ale nic nie powiedział. Nalał kawy z małego ekspresu, który Ałła właśnie zdjęła z kuchenki, ale nie zmieniając wyrazu twarzy, Ałła wyrwała mu kubek z rąk i wylała kawę do zlewu.
„To moja kawa” – wyjaśniła. „Robię ją tylko dla siebie i naszego syna. Ekspres do kawy zepsuł się miesiąc temu, pamiętasz? Twój słoik z kawą rozpuszczalną jest na najwyższej półce”.
W kolejnych dniach życie kochanków zamieniło się w piekło.
Ilja miał nadzieję, że Ałła nie zniesie ciągłej obecności rywalki i ucieknie, ale stało się dokładnie odwrotnie.
Ałła zachowywała się jak menedżerka hotelu okupowanego przez nieproszonych gości.
A ponieważ Ałła pracowała z domu – zdalnie zarządzała księgowością kilku firm – jej służbowy laptop i pliki na stałe zajęły stolik kawowy w salonie.
Salon, w którym zadomowiła się Ałła, był strategicznym punktem w mieszkaniu. Aby dostać się do kuchni, łazienki czy drzwi wejściowych, Ilja i Karina musieli przejść przez terytorium żony.
Alla zawsze tam była.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA