REKLAMA

BESTIA WYBRAŁA JĄ PRZED KORONĄ

REKLAMA
BESTIA WYBRAŁA JĄ PRZED KORONĄ
REKLAMA

Asterion powrócił.

Powoli.

Drżenie.

Elara położyła dłoń na jego twarzy.

„Wróciłeś.”

Bestia pochyliła się nad nią.

Kamień Przymierza był pęknięty w środku komnaty.

Ciemność otaczała go.

Mara poleciła Elarze umieścić oznakowany nadgarstek w wyrzeźbionym wgłębieniu.

Elara tak zrobiła.

Kamień błyszczał srebrzyście.

Ona krzyczała.

Rowan złapał ją za ramiona.

“Zatrzymywać się!”

„Nie!”

Światło rozprzestrzeniło się po komnacie.

Asterion ryknął.

Ciemność się cofnęła.

Szczelina zaczęła się zamykać.

Wtedy za nimi pojawił się Garrick.

Nadal żyję.

Jego poczerniałe ramię rozprzestrzeniło zepsucie na połowę jego klatki piersiowej.

Uśmiechnął się dziwnie.

„Uważasz, że to królestwo zasługuje na ocalenie?”

Dorian podniósł miecz.

Garrick zaatakował z niemożliwą szybkością.

Odepchnął Doriana na bok.

Mara krzyknęła.

Asterion rzucił się do ataku.

Garrick uderzył bestię swoją uszkodzoną ręką.

Asterion uderzył w ścianę.

Elara odsunęła się od kamienia.

Pieczęć osłabła.

Znów zapadła ciemność.

Rowan walczył z Garrickiem.

Każde uderzenie przypominało uderzenie w żelazo.

Garrick powalił Rowana na kolana.

„Byłeś słaby, zanim ona przyszła.”

Podniósł ostrze.

„A potem słabsze.”

Elara krzyknęła imię Rowana.

Asterion się poruszył.

Pomimo odniesionych obrażeń, bestia rzuciła się na Garricka.

Oboje zniknęli za krawędzią platformy sanktuarium.

Straszliwy ryk rozległ się w dole.

Potem cisza.

Kamień Przymierza zaczął się walić.

„Elara!” krzyknęła Mara.

Elara przyłożyła nadgarstek do wgłębienia.

Srebrne światło eksplodowało.

Ciemność zniknęła.

Kamień zapieczętowany.

Potem Elara się załamała.

Rowan ją złapał.

„Elara.”

Brak odpowiedzi.

„Elara.”

Jej skóra była zimna.

Asterion powoli wspiął się z powrotem na platformę.

Podszedł do niej, kulejąc.

Bestia położyła głowę na jej piersi.

Nic.

Rowan poczuł panikę, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczył w bitwie.

„Elaro, obudź się.”

Brak oddechu.

“NIE.”

Mara uklękła.

Jej ręce drżały.

Asterion wydał dźwięk, którego Rowan nigdy wcześniej nie słyszał.

Skowyt.

Miękki.

Złamany.

Wtedy bestia podniosła głowę i zaryczała.

Z jego oczu biło srebrne światło.

Półksiężyc na nadgarstku Elary zaczął świecić.

Jej ciało wygięło się.

Gwałtownie wciągnęła powietrze.

Rowan prawie zemdlał.

„Elara.”

Jej oczy się otworzyły.

Złoty.

Nie brązowy.

Złoty.

Dokładnie tak jak w Asterionie.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA