Mój mąż i jego matka wsiedli do pociągu beze mnie. W ośrodku znaleźli się bez moich pieniędzy.
Kartka papieru leżała pod cukierniczką, przytrzymywana solniczką. Alevtina Sergeyevna rysowała na niej linie linijką: pobudka o 6:30, herbata z cytryną przed 7:00, galeria wód mineralnych po śniadaniu, park po obiedzie, lekka kolacja przed 7:00.
Ostatnią linijkę napisała większą od pozostałych:
„Potrzebuję pomocy, nie kolejnego wczasowicza”.
Tamara przeczytała i zabrała rękę ze stołu. Z sąsiedniego pokoju dobiegł głos Stepana.
„Mamo, do której walizki mam włożyć koc?”
„Do niebieskiej. Tamara, weź mały czajnik. W wynajmowanych mieszkaniach nigdy nic nie są warte”.
„Tamara, weź to” – to był sposób teściowej, żeby uniknąć zwracania się do niej po imieniu. Tak zawsze zaczynały się prośby, krytyka i rozkazy.
Alevtina Siergiejewna dostała klucz do mieszkania Tamary dwa lata wcześniej, „na wypadek, gdyby doszło do wycieku”. Nigdy nie doszło, ale jej teściowa regularnie przychodziła bez zapowiedzi. Odkładała zakupy, sprawdzała mleko i pytała, dlaczego jej syn je „śmieci ze sklepu”. Kiedyś zdjęła wszystkie ręczniki z suszarki i powiesiła je z powrotem.
„Wisiały krzywo” – powiedziała. „Oglądanie ich było bolesne”.
Za każdym razem Stepan miał dla niej jakąś wymówkę.
„Ona nie ma złych zamiarów. Wychowała mnie sama. Trudno jej się przystosować”.
Mieszkanie należało do Tamary. Kupiła je przed ślubem, po pięciu latach długich godzin pracy, dorywczych prac i odmowy urlopu. Mimo to w tym mieszkaniu jej teściowa zachowywała się jak inspektor, a Stepan jak pomocnik.
Tamara zazwyczaj milczała. Kłótnie o ręczniki wydawały się małostkowe. Podobnie jak kłótnie o garnek zupy. Potem szafa, klucz i prawo Tamary do samodzielnego wyboru godziny pobudki również stały się „nieistotnymi szczegółami”.
Planowali podróż do Kisłowodzka od prawie dwóch miesięcy. Tamara natychmiast zapłaciła za bilety kolejowe. Znalazła też mieszkanie niedaleko parku. Właściciel pobierał opłatę dopiero po przyjeździe i rezerwował mieszkanie na podstawie wiadomości.
Aby uniknąć sytuacji, w której Stepan za każdym razem prosiłby ją o pieniądze, Tamara założyła wirtualną kartę powiązaną ze swoim kontem i przelała na nią 20 000 rubli na zakupy spożywcze.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






