Lekarz usiadł na krześle obok biurka.
„Zadzwoniłem do kliniki wymienionej na karcie wizyty.”
Ręka Matki Caridad zatrzymała się.
“I?”
„Potwierdzili, że pacjentka o nazwisku Ana Valdés była na wizycie siedem tygodni temu”.
„Esperanza?”
„Bez pisemnego pozwolenia nie chcieli podać żadnych szczegółów”.
„To prawda.”
“Tak.”
„Czy opisali pacjenta?”
„Nie. Ale podali mi nazwisko lekarza.”
Matka Caridad czekała.
„Doktor Mateo Serrano.”
Rozpoznała nazwisko.
„Znasz go?”
„Profesjonalnie. Specjalizuje się w medycynie rozrodu i skomplikowanych przypadkach niepłodności.”
„Czy był zamieszany w to sześć lat temu?”
“NIE.”
„A jak to się stało, że się w to wplątał?”
“Nie wiem.”
Matka Caridad odchyliła się do tyłu.
„Uważa pan, że ktoś nadal zajmował się organizacją zabiegów pod poprzednim nazwiskiem Esperanzy”.
„Wydaje się to prawdopodobne”.
„Czy klinika mogłaby to zrobić bez jej wiedzy?”
„Niezgodnie z prawem”.
Matka Caridad studiowała doktora.
„A w praktyce?”
Twarz Palomy się napięła.
„Pacjentka mogłaby źle zrozumieć formularze, zwłaszcza jeśli ufała osobie, która ją prowadziła. Klinika mogłaby również uznać, że odpowiednia zgoda została już uzyskana. Jednak powtarzające się ciąże wymagałyby wielokrotnego kontaktu z lekarzem. Powinny pozostać wspomnienia”.
„Chyba że została uspokojona”.
Paloma spojrzała w dół.
“Tak.”
Wyraz twarzy Matki Caridad stwardniał.
„Jutro nie zaakceptuję kolejnej niejasnej odpowiedzi.”
„Nie powinieneś.”
„Czy doktor Serrano z nami porozmawia?”
„Poprosiłem go, żeby spotkał się z nami pod adresem Eleny.”
„Podałeś mu adres?”
„Podałem mu nazwisko. Już wiedział, gdzie mieszka.”
Matka Caridad powoli podniosła się.
„On zna Elenę.”
“Tak.”
„Czemu nie zacząłeś od tego?”
„Ponieważ dowiedziałem się tego zaledwie godzinę temu.”
Paloma sięgnęła do torby i wyjęła złożoną notatkę.
„Powiedział coś jeszcze.”
Matka Caridad wzięła je.
Notatka zawierała zdanie, które Paloma napisała w czasie rozmowy telefonicznej.
Elena Valdés spędziła ostatnie trzy lata próbując zapobiec kolejnej ciąży.
Matka Caridad przeczytała to dwa razy.
„To nie zgadza się z naszymi założeniami”.
“NIE.”
„Czy wyjaśnił?”
„Powiedział, że wyjaśnienie należy do Eleny.”
“Wygodny.”
„Być może. Ale nie brzmiał wymijająco.”
Matka Caridad złożyła notatkę.
„Jak brzmiał?”
“Zmęczony.”
Odpowiedź zaniepokoiła ją bardziej, niż gdyby przyjęła postawę obronną.
Osoba nieuczciwa może być przestraszona, zła lub ostrożna.
Człowiek zmęczony to często ktoś, kto zbyt długo nosił w sobie prawdę.
Wyruszyli o wschodzie słońca.
Siostra Lucía stała przy furcie klasztornej z Miguelem na rękach i Tomásem u boku. Chłopiec nalegał, by dać Esperanzie mały płócienny woreczek wypełniony gładkimi kamykami z ogrodu.
„Na drogę” – wyjaśnił.
Esperanza przykucnęła i pocałowała go w czoło.
„Co mam z nimi zrobić?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





