Prawie upuściłem filiżankę.
“NIE.”
Elena uśmiechnęła się lekko.
„Odpowiadasz zbyt szybko.”
„On jest niebezpieczny.”
“Tak.”
„On przeraża wszystkich”.
„Nie Lila.”
„On należy do świata, którego nie rozumiem”.
„Chce to zostawić”.
Spojrzałem na nią.
„Damian?”
„Przeniósł wszystkie legalne przedsiębiorstwa do spółek publicznych. Resztę rozwiązuje”.
„Powiedział ci to?”
„Zapytał mnie, jak stać się kimś, kogo rozpozna jego matka”.
Te słowa zapadły mi głęboko w pamięć.
Tej nocy znalazłem Damiana samego w kaplicy.
Zbity witraż został naprawiony. Światło księżyca zabarwiło podłogę na niebiesko i czerwono.
„Nie powinieneś wychodzić z łóżka” – powiedziałem.
„Brzmisz jak pielęgniarka.”
„Zwolniłeś ich wszystkich.”
„Zachowałem jeden.”
„Nie jestem twoją pielęgniarką.”
“NIE.”
Jego oczy spotkały się z moimi.
„Jesteś tą kobietą, która wskoczyła za mną do lodowatej wody.”
„Stałeś między kulą a moją córką”.
„To było co innego.”
“Jak?”
Jego odpowiedź nadeszła spokojnie.
„Ponieważ zrobiłbym to jeszcze raz”.
Zaparło mi dech w piersiach.
Damian podszedł bliżej.
„Przez całe życie wierzyłam, że uczucie to kolejna forma nacisku. Aż nagle Lila weszła do mojego pokoju i dała mi połamanego królika”.
„Nie było zepsute.”
„Jedno ucho było krzywe.”
„I tak jej się to podobało.”
Jego spojrzenie złagodniało.
„Może dlatego mi to dała.”
Powinienem był się odsunąć.
Nie, nie zrobiłem.
Delikatnie dotknął mojego policzka, jakby pytał o pozwolenie bez słów.
Potem Lila pobiegła do kaplicy.
Trzymała rysunek.
Trzy postacie stały przed Grayhaven House.
Mała dziewczynka w żółtych butach.
Kobieta o brązowych włosach.
Wysoki mężczyzna w ciemnym płaszczu i krzywym uśmiechu.
Nad nimi narysowała jaskrawoczerwone serce.
Damian uklęknął obok niej.
Podpisał słowo, które praktykował.
Rodzina.
Lila go przytuliła.
Zobaczyłem, jak zamknął oczy.
I wiedziałem, że już jestem zgubiony.
Potem wszedł Viktor.
Jego wyraz twarzy zatarł ciepło panujące w pomieszczeniu.
„Znaleźliśmy Michaiła.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






