REKLAMA

Damian Volkov zwolnił każdą pielęgniarkę, która odważyła się wejść do jego pokoju, a cała rezydencja nauczyła się bać umierającego bossa mafii za zakazanymi drzwiami

REKLAMA
Damian Volkov zwolnił każdą pielęgniarkę, która odważyła się wejść do jego pokoju, a cała rezydencja nauczyła się bać umierającego bossa mafii za zakazanymi drzwiami
REKLAMA

Damian wstał.

“Gdzie?”

Viktor wyciągnął fotografię.

Na nagraniu widać Michaiła żywego, wsiadającego do prywatnego samolotu w Lizbonie.

Obok niego stała Elena.

Damian spojrzał na swoją matkę.

Ale jej już nie było w kaplicy.

# CZĘŚĆ 7 — OSTATNIA ZDRADZIŁA

Brama południowa była otwarta.

Pokój Eleny był pusty.

Jej paszport, ubrania i leki zniknęły.

Pozostało tylko jedno.

List adresowany do Damiana.

Przeczytał to bez słowa.

Potem mi to podał.

Mój synu,

Nie wróciłem, żeby cię ratować. Wróciłem, żeby dokończyć to, co zacząłem.

Twój ojciec żyje, bo pozwoliłem mu żyć.

Są prawdy o Noem, Gabrielu i archiwum, których nadal nie znasz.

Nie idź za mną.

Jeśli to zrobisz, cenę zapłacą Emma i Lila.

Damian zgniótł krawędź papieru.

„Ona nas zdradziła”.

Viktor pokręcił głową.

„Elena chroniła cię przez osiemnaście lat”.

„Wyszła z nim.”

„Może ją zabrano.”

„Nagrania z lotniska nie pokazują żadnych skrępowań”.

Gabriel wszedł z laptopem.

„To nie wszystko.”

Odtworzył nagranie z monitoringu w Lizbonie.

Elena dobrowolnie szła obok Michaiła.

Stojąc przy prywatnym terminalu, odwróciła się w stronę kamery.

Następnie złożyła podpis w trzech słowach.

Damian nie zrozumiał.

Tak, zrobiłem.

Zaufaj matce.

Damian spojrzał na mnie.

„Co ona powiedziała?”

Powiedziałem mu.

Jego twarz stwardniała.

„Moja matka już wcześniej prosiła mnie o zaufanie”.

„I wróciła żywa”.

„Po osiemnastu latach”.

Gabriel przybliżył nadgarstek Eleny.

Pod jej bransoletką migało maleńkie czerwone światełko.

„Tropiciel” – powiedział.

Viktor zrozumiał pierwszy.

„Ona chce, żebyśmy poszli za nią.”

Sygnał prowadził do opuszczonej posiadłości na wybrzeżu Portugalii.

Damian nalegał, żeby pójść.

Ja też.

„Nie zabierzesz ze sobą Lili” – powiedział.

„Ona pozostaje pod ochroną federalną”.

Lila czytała z ruchu jego ust.

Skrzyżowała ramiona.

„Nie” – podpisałam stanowczo. „Nie możesz przyjść”.

Wskazała na klatkę piersiową Damiana.

Jego serce.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA