REKLAMA

Damian Volkov zwolnił każdą pielęgniarkę, która odważyła się wejść do jego pokoju, a cała rezydencja nauczyła się bać umierającego bossa mafii za zakazanymi drzwiami

REKLAMA
Damian Volkov zwolnił każdą pielęgniarkę, która odważyła się wejść do jego pokoju, a cała rezydencja nauczyła się bać umierającego bossa mafii za zakazanymi drzwiami
REKLAMA

Przyciągnąłem ją do piersi.

„Damian, schowaj to.”

„On coś wie.”

Doktor Pietrow podniósł obie ręce.

„Gabriel Shaw nie był dokerem”.

„Kim on był?”

Lekarz przełknął ślinę.

„Był nieślubnym synem twojego ojca.”

Nastała cisza, która zdawała się nie mieć końca.

Twarz Damiana się nie zmieniła, ale pistolet lekko opadł.

„Mój ojciec nie miał innego syna”.

– Tak. Matka Gabriela była pielęgniarką w tym domu. Twój ojciec zapłacił jej, żeby opuściła Baltimore.

„Skąd wiesz?”

„Ponieważ była moją siostrą.”

Damian wpatrywał się w niego.

Głos doktora Pietrowa zadrżał.

„Gabriel uważał, że Grayhaven należy do niego. Wierzył, że twój ojciec ukradł mu dzieciństwo, imię i dziedzictwo. Wiele lat temu zaczął budować sojusze z twoimi wrogami”.

„Szlaki przemytu”.

“Tak.”

„Pomogłeś mu.”

“NIE.”

Zaprzeczenie nastąpiło zbyt szybko.

Damian ponownie podniósł broń.

W oczach doktora Pietrowa pojawiła się panika.

„Leczyłem go raz. To wszystko. Przyszedł do mnie po pożarze magazynu z poważnymi oparzeniami. Dopiero później dowiedziałem się, co zrobił”.

„Utrzymałaś go przy życiu.”

„Był moim siostrzeńcem.”

„A teraz mnie truje.”

Lekarz pokręcił głową.

„Przysięgam, że nie wiedziałem.”

Lila nagle się ode mnie odsunęła.

Podeszła do doktora Petrova.

„Lila, przestań.”

Zignorowała mnie i spojrzała na buty lekarza.

Potem wskazała palcem.

Na skórze widniał słaby ślad kurzu.

Ten sam szary kurz z ukrytego korytarza.

Damian to widział.

„Więc” – powiedział cicho – „wiedziałeś o tym fragmencie”.

Doktor Pietrow spojrzał w dół.

Jego twarz się zapadła.

„Nie miałem wyboru”.

Drzwi otworzyły się gwałtownie.

Viktor wszedł z dwoma strażnikami.

„Odłóż broń, Doktorze.”

Doktor Petrov działał szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Złapał Lilę i wyciągnął z rękawa małe ostrze.

Mój krzyk rozniósł się po pokoju.

Lila walczyła w jego ramionach, przerażona, ale milcząca.

„Puść ją!” krzyknąłem.

Doktor Pietrow przyłożył ostrze do jej ramienia.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA