Stałem przed jej pokojem długo po tym, jak zasnęła. Położyła na stoliku nocnym trzy bułki, starannie zawinięte w serwetkę. Zabezpieczenie na wypadek, gdyby rano nadal spodziewała się głodu.
Wróciłem do gabinetu i jeszcze raz przeczytałem list Rebekki.
Nathan,
Powiedziano ci, że twoje zachowane próbki są bezpieczne. Nie były.
Dziecko owinięte w ten kocyk urodziło się z wykorzystaniem materiału genetycznego pobranego bez Państwa aktualnej zgody. Załączona dokumentacja kliniczna jest autentyczna. Nie pozwólcie, aby Halcyon Reproductive Medicine kontrolował dochodzenie. Są tam ludzie, którzy latami ukrywali to, co się wydarzyło.
Wiem, że będziesz miał pytania dotyczące matki dziecka. Nie mogę na nie bezpiecznie odpowiedzieć w tym liście.
Zacznij od dokumentacji pacjenta A-17.
Zaufaj Rose Mercer.
A gdy nadejdzie odpowiedni moment, zapytaj, dlaczego akt zgonu Rebekki Lane nigdy nie został złożony w Massachusetts.
Ostatnie zdanie zrobiło na mnie wrażenie, gdy przeczytałem je po raz pierwszy.
Teraz, będąc sam w swoim gabinecie, przeszukałem każdą dostępną mi publiczną bazę danych.
Rebecca Lane mieszkała w Massachusetts. Były tam dokumenty dotyczące prawa jazdy, podatków od nieruchomości, rejestracji zawodowej i umów o pracę w szpitalu. Ale Daniel miał rację, dzwoniąc godzinę później.
Nie było aktu zgonu.
Brak zapisu o postępowaniu spadkowym.
Brak zezwolenia na pochówek.
Nie ma żadnego oficjalnego dowodu na to, że Rebecca w ogóle nie żyła.
Wspólnym znajomym, który poinformował mnie o jej śmierci, był Stephen Vale, jeden z założycieli kliniki Halcyon Reproductive Medicine.
O 6:15 następnego ranka Daniel przybył do posiadłości.
Nie spał.
„Halcyon ma problem” – powiedział, kładąc laptopa na kuchennym stole.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






